Cytaty - Smutek i cierpienie

Niedawno zapisałem dni radosne i doznane pociechy, czyliżbym i dzisiejszego dnia nie miał przyjąć z pogodzeniem się Woli Bożej, choć smutny i ciężki dla serca.
Dz. 13 V .1853

Niechże i w tym smutku będzie uwielbiona święta Wola Boża.
Dz. 6 II 1862

Od czterech przeszło tygodni jestem dużo cierpiący i niedawno dopiero zacząłem wstawać. List więc Twój serdecznie mnie pocieszył, jakoby odwiedzający chorego gość miły, przynoszący pożądane wiadomości, za które stokrotnie Ci dziękuję.
List do siostry Leony Jankiewicz z 17 III 1871

I mnie, mój Boże, ciężko, bardzo ciężko, ale wolę ja mieć kłopot, niż pozostawić kogoś w kłopocie.
Dz. 5 V 1855

Ciężko mi było na sercu i gorąco prosiłem Boga, aby mi łaską swą świętą dopomógł do skutecznego zaradzenia tym nowym kło¬po¬tom.
Dz. 18 I 1857

Otóż Pan Bóg w taki sposób - dla pociągnięcia dusz ku sobie - obdarza je na początku słodkością natchnień i uściela im drogę jakby kwiatami. Potem zdaje się jakby te dusze opuszczał i wszelką słodycz w gorycz tęsknoty zamieniał, a to czyni Bóg dlatego, żeby doświadczyć ich stałość w życiu duchowym, więc im każe walczyć i biedzić się dopóki mężnie nie zwyciężą pokus i przeciwności nie pokonają. Wtedy dopiero tych pierwszych słodyczy duchowych i pociech niebieskich drugie tyle im daje. I to jest ten żywot anielski, w którym nie odczuwa się już ani krzyża, ani boleści, ani tęsknoty, ani goryczy, tylko samą szczęśliwość życia oddanego Bogu. Wytrwaj tę walkę, zwycięż za łaską nacierające na Ciebie pokusy, a po wewnętrznej burzy ujrzysz w duszy i sercu pogodę.
List do siostry Filomeny Gruszki z 29 VIII 1867

 

Nieobecność [przyjaciela] przyczyni mi mozołu i trudności, ale tak Bóg chciał, niech będzie i w tym uwielbiona Jego wola święta.
Dz. 15 XI 1856


Pracuj więc duszą miłując Boga nade wszystko, pracuj sercem ćwicząc się w miłości bliźniego, pracuj myślą, trzymając ją nieoderwaną od Krzyża Chrystusowego, pracuj ręką, służąc ubogim i chorym, jakbyś samemu Jezusowi służyła. Choćbyś na siłach upadała, nie daj się zachwiać w wierności Twojej.”
List do siostry Stanisławy Piechulek z 29 VIII 1867

Po ciężkiej próbie użycza Pan Bóg błogo¬sła¬wieństwa swego.
List do s. Leony Jankiewicz 10 X 1865

Owóż nowa kropelka goryczy do kielicha, który piję teraz już od niejakiego czasu.
Dz. 27 IX 1853



Kiedy mam kłopot na głowie lub jaką przykrość, ulgę mi wielką przynosi serde¬czna pogadanka z przyjacielem.
17 VI 1854

Bóg tak chciał, niech będzie Wola Jego święta błogosławiona i w tym dotkliwym dla mnie zasmuceniu!
Dz. 27 VIII 1859

Może w tym wszystkim jest zrządzenie Boże! Zostanę teraz sam jak kołek, ale to może skupi mię więcej wewnętrznie i ułatwi oderwanie się od tej okolicy. Daj to Boże! I prowadź mię, abym zupełnie oddać się mógł służbie Twojej świętej.
Dz. 7 I 1857

 

Prosiłem Boga gorąco przy wieczornych modłach, aby to wszystko ku dobremu obró¬cić raczył, a moje zmartwienie przyjął najmiłosierniej, jako drobna ofiarę za grzechy moje.
Dz. 3 VII 1857

Obyście w świętym posłuszeństwie postępowały za niebieskim Oblubieńcem Waszym, który stał się posłusznym, a posłusznym aż do śmierci krzyżowej - a w zamiłowaniu ubóstwa abyście naśladowały ubóstwo Tego, który nie miał gdzie głowy swojej złożyć i obnażony na krzyżu za grzechy nasze.”
List do siostry Otylii Wąsik z 29 VIII 1867

Dziś wpadł mi w rękę obrazek, jakby właśnie dla Ciebie wymalowany. Posyłam Ci ten obrazek, abyś wpatrując się weń, mogła z niego czerpać pociechę i osłodę w cierpieniach Twoich. Oto na tym obrazku leży jakoby Twoja własna osoba niemocą złożona i nad łożem widzisz zawieszony wizerunek.
List do siostry Reginy Karaus 23 IX 1865

Przez całe życie moje nie umiałem sobie zebrać zasług na niebo, obym przynajmniej teraz przez te cierpienia potrafił sobie zasłużyć na nie; o, jak wielkiej potrzeba cierpliwości.
Wsp. s. 16

Gdzieś nas posadził Boże, tam wyrastamy i w proch się rozsypujemy po upałach życia naszego.
Zbiór...,cz. II

Miłosierdzie Boskie na wszystkim co nas tylko dotyka na ziemi, miłosierdzie Boskie we wszystkich darach i stratach, miłosierdzie Jego gdy nam użycza dóbr doczesnych, miłosierdzie gdy nam onych odmawia, miłosierdzie gdy nam łzy wyciska lub one nam ociera.
Bo to zawsze ten sam Ojciec najdobrotliwszy, którego oko ciągle na nas spoczywa, którego mądrość nas strzeże, którego miłość nas prowadzi.(...)
Zesłał Pan Bóg klęskę niemałą na te strony kraju naszego, poznajmy w tym rękę Ojca najlepszego, który nam tak wielkie otwiera pole do lepszego żniwa jak te, które woda zniszczyła żniwa złotych kłosów zasług, jednym przez cierpliwość w znoszeniu nędzy swojej, drugim przez miłosierdzie w niesieniu ulgi tej nędzy.(...)
Jeśli kiedy zaiste, to teraz, teraz czas, odnowić w pamięci, w sercu, w uczynkach i woli to wielkie przykazanie. Teraz gdy tyle łez do otarcia, tyle ran do zagojenia, tyle serc do pocieszenia, tyle zgłodniałych jest do nakarmienia, a dla was tyle błogosławieństw Boskich i na siebie i na żony i na mężów i na dzieci i na majątki wasze do pozyskania, tyle modlitw i westchnień nieszczęśliwych do nabycia, tyle grzechów do zmazania, najpiękniejsza wybiła godzina.
A., cz. II, za: Sługa Boży, s. 208 - 209

 

Darmo, są to próby i dopuszczenia Boże. Trzeba je z cierpliwością znieść, a wybaczać niechęci tych, których każda rzecz nowa, choćby najzbawienniejsza, w oczy kłuje.
Dz. 8 I 1856

 

Doznana w tej chwili niespodziewana pociecha, zabłysła mi przed oczyma jako wyraźna ręka Opatrzności Bożej, która podźwiga mnie znowu, skołatanego przeciwnościami, jakie właśnie teraz na nasze usiłowania uderzyły.
Dz. 25 VI 1857



Nie wiem skąd, ale mam to do siebie, że ile razy doświadczę coś dobrego, lękam się zaraz wręcz przeciwnego następstwa; po chwilce pociechy lękam się smutku, a w smutku wyglądam pociechy.
Dz. 3 IX 1853

Najczęściej usuwa mi się to, w czym naj¬pomyślniejsze zakładałem sobie nadzieję, trzeba przecież ofiarować to Bogu.
Dz. 17 VIII 1854

Wśród posępnych myśli błyska promyk otuchy, że w tym nawiedzeniu może Opatrzność miała nieodgadnione dziś widoki ku przyszłej korzyści.
Dz. 21 VIII 1854

O Boże, jakże serce moje przepełnione pociechą! Nie daj, abym się przeto czuł już bezpiecznym, bo właśnie mogłoby nas prędkie zasmucenie spotkać. Owszem jak w każdym smutku pokrzepiasz mię nadzieją bliskiej pociechy, tak w dniu pociechy uzbrój mię gotowością na wszelkie przygody, abym zawsze z wolą Twoją świętą zgadzać się umiał.”
Dz. 19 IV 1983

Oto nowy, a czarny krzyżyk spuszcza się na nasz biedny domek sierót i chociaż jeszcze zamglony i niewyraźny - przecież już mnie zaczyna uciskać; ale żeby to mnie tylko, to bym go w pokorze ucałował, byle nie spadał na sieroty, które mają dosyć swojej nędzy.
List do ks. Atnazego Szułczyńskiego z 19 II 1850

Szczęście albowiem nie jest wyłącznym wyższych stanowisk udziałem; można powiedzieć nawet, że twarde położenie stanu z ciężkiej pracy rąk żyjącego, bywa jakoby pewniejszym i stalszym gruntem, na którem tem bezpieczniej zasadzać się zwykło ciche i sercu ludzkiemu zupełnie wystarczające szczęście.
List do Magistratu i Rady Miejskiej w Gostyniu z 15 II 1853

Ja teraz nie mogę się wybrać do Was, bo jestem cierpiący na kaszel i ból piersi. Zresztą moje siostry, takie pomniejsze niedogodności, należy ze spokojnem sercem przyjmować, bo wszystko zawsze nie może być tak jak pragniemy.
List do sióstr w Borku z 19 II 1862

Sił nie przybywa, owszem przybywa słabości. Co dzień dreszcz febrzany i gorączka trapią mnie do ostatniego. Bardzo, bardzo Was proszę módlcie się za mnie!”
List do siostry Elżbiety Szkudłapskiej z 21 VI 1871

Nie wiem, jakbym to wszystko, co cierpię mógł wytrzymać, gdyby mnie pokój wewnętrzny nie uspakajał.
Wsp. s. 61

Czuję się, jakby najcięższym kamieniem przywalony, ale w miłosierdziu Bożym na¬dzieja! wszak już nieraz usychałem z troski i kłopotu, a oko Opatrzności wejrzało na nas.
Dz. 24 XI 1855

 

Takie to są zwykle początkowe trudności każdej nowości, a szczególniej każdej nowej instytucji. Cierpliwość i wytrwałość jedynie zwalczyć je mogą.
Dz. 2 XI .1853

 

Takie pomniejsze niedogodności należy ze spokojnym sercem przyjmować, bo wszyst¬ko i zawsze nie może być tak, jak pragniemy.

L. do Sióstr w Borku, 19.02.1862

Ile razy nas Pan Bóg jaką szkodą nawiedzi, wspominam sobie najściślej, czyśmy w czymkolwiek przeciwko miłosierdziu nie wykroczyli, czyśmy nie odmówili przyjęcia jakiej sieroty lub chorego? Ale, dzięki Bogu, nic takiego przypomnieć sobie nie mogę.
Dz. 13.04.1853