Słowo nie wystarczy. Potrzeba czynu miłosierdzia
Słowo nie wystarczy. Potrzeba czynu miłosierdzia

Życie bł. Edmunda było przeniknięte miłosierdziem. Przyjmowania i okazywania miłosierdzia uczył też siostry z założonego przez siebie Zgromadzenia oraz dzieci w ochronkach i sieroty.

 

Chrystus nauczył nas, że człowiek nie tylko doświadcza miłosierdzia Boga samego, ale także jest powołany do tego, by sam czynił miłosierdzie drugim (por. św. Jan Paweł II „Dives in misericordia” nr 14). Czyn miłosierdzia jest zatem odpowiedzią człowieka na miłosierdzie okazane mu przez Boga. Słowo, choćby najpiękniejsze, nie wystarczy. Potrzeba świadectwa czynu, na które dzisiejszy świat jest szczególnie uwrażliwiony. Bł. Edmund podpowiadał drogę praktyki jako sposób na otwarcie serc dzieci na czyny miłosierdzia, a tym samym na kształtowanie postawy życia jaką jest miłosierdzie.


Miłosiernymi się stajemy


Życie bł. Edmunda było przeniknięte miłosierdziem. Wielokrotnie okazywał je innym pomimo własnej choroby czy trudnej sytuacji życiowej i materialnej. Siłę do takiej postawy czerpał z modlitwy i doświadczenia Bożego miłosierdzia w swoim życiu począwszy od najmłodszych lat, kiedy został cudowne uzdrowiony, poprzez działalność literacką, charytatywną, ochronkową i całe życie osobiste. Przyjmowania i okazywania miłosierdzia uczył też siostry z założonego przez siebie Zgromadzenia oraz dzieci w ochronkach i sieroty. Papież Franciszek zachęca nas do stawania się ludźmi miłosierdzia: „Są chwile, w których jeszcze mocniej jesteśmy wzywani, aby utkwić wzrok w miłosierdziu, byśmy sami stali się skutecznym znakiem działania Ojca. «Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią» (Mt 5, 7). To jest błogosławieństwo, które powinno się stać dla nas inspiracją.”


Miłosierdzie okazane przez dziecięce serce


Wiemy, że miłosierdzie nie zależy od stanu posiadania, ale od postawy serca. Jak jednak kształtować tę postawę u dziecka? Czy to w ogóle jest możliwe? Bł. Edmund był o tym głęboko przekonany, że nie tylko jest możliwe, ale konieczne kształtowanie w dziecku wrażliwości i dobroci serca wobec innych. Chciał, aby dzieci, choć same ubogie i potrzebujące pomocy, nauczyły się okazywania innym miłosierdzia. Dzięki życiowej mądrości i doświadczeniu, dokładnie określił w opracowanej przez siebie Regule Zgromadzenia Służebniczek, w jaki sposób dzieci w ochronkach mają być wychowywane do pełnienia uczynków miłosierdzia.

Jak to wyglądało w praktyce?


Każdego dnia oprócz nauki dzieci wykonywały jakąś pracę na rzecz innych. Było to m. in. „skubanie płatków płótna na sukienki dla najbiedniejszych dzieci”, „skubanie szarpi (nitki wyskubane z płatków płótna) dla chorych”, a jeśli był na wsi cmentarz dzieci miały „naprawić mogiłki, darnią obkładać, kwiatki sadzić, polewać, oczyszczać” oraz modlić się za zmarłych. Latem dzieci plotły wianki z ziół lekarskich, które poświęcone w czasie Bożego Ciała i zawieszone przy ołtarzyku w ochronce, używane były m.in. dla chorych. Zimą natomiast ich pracą miało być „ćwiczenie się w uczynkach miłosiernych, wedle przemożności (zamożności) i zwyczajów dziecięcych”, zwłaszcza zalecał Edmund rozdawanie ubogim wstępującym do ochronki upieczonych przez rodziców dzieci maleńkich kukiełek (okrągła lub podłużna bułka ze słodkiego ciasta) oraz dokarmianie ptaków. Na tym jednak nie kończyło się praktykowanie uczynków miłosierdzia. Dzieci, na co dzień oddawały część swojej zupy ubogim, modliły się za innych, a najgrzeczniejsze spośród dzieci ochronkowych odwiedzały razem z siostrą chorych we wsi. Poza tym codzienny rachunek sumienia i wzajemne przeproszenie oraz wybaczenie pomagały dzieciom rozwijać postawę wzajemnej życzliwości i uczciwości, a także pozytywnie myśleć o innych. To wszystko bardzo sprzyjało kształtowaniu u dzieci postaw miłosierdzia w codziennym życiu.


Jak to wygląda w praktyce dziś?


Obecnie wiele z tych zaleceń bł. Edmunda realizujemy w naszych ochronkach. Między innymi nadal przeprowadzamy codzienny rachunek sumienia w formie refleksji nad swoim postępowaniem względem Boga i drugiego człowieka. Pomaga nam w tym codzienne czytanie fragmentu z Pisma Świętego i rozmowy na temat wyrażania swoich emocji, empatii, przepraszania i wybaczania. Poprzez refleksję uczymy dzieci świadomego przeżywania dnia i wrażliwości na drugiego człowieka. W Tygodniu Misyjnym organizujemy wśród dzieci zbiórki zabawek, przyborów szkolnych i odzieży dla dzieci z krajów misyjnych. Poza tym dzieci wspólnie z rodzicami przygotowują ciasta, a dochód ze sprzedaży tych ciast jest przeznaczony również na misje. Kształtujemy także w dzieciach postawę wrażliwości na potrzeby najbliższego otoczenia – wspólna modlitwa w poleconych intencjach, dzielenie się swoimi zabawkami, wspólne zabawy pomimo nieraz wzajemnych niechęci, odwiedzanie ludzi starszych i samotnych czy przygotowywanie przedstawień z okazji dnia chorych w parafii. Zachęcamy dzieci do wdzięczności i szacunku wobec dorosłych i rówieśników, do pilnego wypełniania swoich obowiązków, do świadczenia czynów miłości wobec bliźnich, jako zobowiązania wynikającego z przyjęcia chrztu świętego. Uczymy również troski o zwierzęta domowe i te, które zwłaszcza zimą potrzebują naszej pomocy.


Nauczyć się żyć


Opisane tutaj niektóre sposoby realizacji zaleceń bł. Edmunda ukazują, że i dziś jest możliwe kształtowanie postaw miłosierdzia u dzieci przedszkolnych. Niech jego słowa, że „W ochronce powinny się dzieci pierwej nauczyć żyć niż czytać i pisać” towarzyszą nam w wychowaniu dzieci i kształtowaniu ich wrażliwości oraz świadomości, że wyświadczając miłosierdzie bliźniemu sami jesteśmy obdarowywani.    


s.M. Weronika Bartkowiak