O czym mówi serce?
O czym mówi serce?

Mówiąc o Sercu Jezusa mamy na myśli Jezusa Chrystusa – Boga i Człowieka. Jego Serce, wzywane w Litanii jest odzwierciedleniem Jego pochodzenia, życia i działalności. Wszystko co mówimy o Sercu Pana Jezusa mówimy o Nim całym. Dlatego przyjrzyjmy się poszczególnym wezwaniom tej Litanii. Spróbujmy odnaleźć jej biblijne podstawy oraz przesłanie na dzisiaj.

 

Serce Jezusa, Syna Ojca przedwiecznego, zmiłuj się nad nami
Jezus jest Synem Boga, Słowem, które stało się Ciałem (J 1, 14). Co więcej, jest umiłowanym Synem Boga, w którym Ojciec ma upodobanie (Mt 3, 17). Prawda o Bożym Synostwie Jezusa wskazuje na wielką miłość Ojca do człowieka. Oto posyła na świat Jezusa, by ten ratował grzesznego człowieka. Ojciec poświęca Syna dla mojego dobra, dla mojego wiecznego zbawienia. Dziękujmy Bogu Ojcu za dar Jezusa Chrystusa, w którym objawiła się miłość.


Serce Jezusa w łonie Matki-Dziewicy przez Ducha Świętego utworzone,
Jezus Chrystus , Syn Boga, jest jednocześnie Synem Maryi – Niewiasty z Nazaretu. To do Niej Pan Bóg posyła Archanioła Gabriela, by oznajmił Jej nowinę, iż ma zostać Matką Bożego Syna. Po „Fiat” Maryi, Duch Święty osłonił Ją i poczęła Jezusa (Łk 1, 26 – 38). Od tego momentu rozpoczyna się historia życia Boga – Człowieka, do której zaproszona została także Maryja. Cud Wcielenia wskazuje nam ogrom Bożej miłości. Jezus staje się człowiekiem, uniża się, by wywyższyć każdego z nas. Dziękujmy Mu za Jego uniżenie i nasze wywyższenie.


Serce Jezusa, ze Słowem Bożym istotowo zjednoczone,
Jezus Chrystus jest Słowem, które stało się ciałem. On jest odwiecznym Słowem Ojca (J 1, 1 – 14). A skro tak jest to zjednoczenie Jezusa ze Słowem Boga jest pełne w swej istocie. Słowo Boga i Jezus to jedno. Bóg Ojciec w sposób najpełniejszy przemówił do nas przez swojego Syna. To w Nim i przez Niego powiedział nam wszystko. Dziękujmy Bogu za jego Słowo.


Serce Jezusa, nieskończonego majestatu,
Majestat Jezusa, jego chwała objawiły się w poranek Zmartwychwstania, kiedy grób w którym spoczywał okazał się pusty (Łk 24. 1 – 3). Prawda o zmartwychwstaniu Jezusa nadaje sens całemu naszemu życiu. Gdyby Jezus nie zmartwychwstał – mówi św. Paweł – to daremna byłaby nasza wiara. Dzięki zmartwychwstaniu Jezusa nasze życie ma sens. A to zmartwychwstanie jest objawieniem Jego wielkiego majestatu. Dziekujmy Jezusowi za to, że objawił nam swój majestat.


Serce Jezusa, świątynio Boga, przybytku Najwyższego
Serce Jezusa przyrównywane jest do świątyni Jerozolimskiej. To wezwanie litanii zaczerpnięta jest ze Starego Testamentu, ale także sam Jezus mówi o swoim ciele jako świątyni: „Zburzcie tę świątynię a Ja w trzech dniach ją odbuduję" (por. Łk 26, 61). Świątynia jest miejscem składania ofiar a Jezus całym swoim życiem składał ofiary swemu ojcu. Płonął w Nim ogień miłości tak jak płonął ogień w świątyni jerozolimskiej. Serce jest miejscem w którym Bóg pragnie spotykać się z człowiekiem, jest przybytkiem Boga. To w Jezusie i przez Jezusa możemy spotkać się z Bogiem. Dziękujmy Jezusowi za jego ofiarę składaną Ojca za nas.


Serce Jezusa, domie Boży i bramo niebios,
To litanijne wezwanie także nawiązuje do Starego testamentu. Do wydarzenia, które przeżył patriarcha Jakub podczas snu w którym ”… ujrzał drabinę …” (Rdz 28, 12 – 19). Po przebudzeniu się Jakub powiedział: „Prawdziwie jest to dom Boga i brama do nieba”. Pan Bóg w tym widzeniu dodał Jakubowi otuch, napełnił go nadzieją. Ten sen jest ukazaniem działania Bożej Opatrzności czuwającej nad losem każdego człowieka. Serce Jezusa jest miejscem obecności Boga, miejscem, w którym znajdujemy otuchę i nadzieję oraz doświadczam Bożej pomocy. Dziękujmy Bogi za jego Opatrzność, która w każdej chwili czuwa nad nami.

 

Serce Jezusa, gorejące ognisko miłości,
Jezus powiedział: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, by on już zapłonął” (Łk 12, 49). A w innym miejscu czytamy, że Duch Święty zstąpił na apostołów w postaci ognistych języków ( Dz 2, 1- 4). Miłość Boga jest jak ogień, który płonie, ogrzewa, oświetla drogę, ale także zapala innych do życia miłością. Miłość porównana do ognia wskazuje na intensywność doświadczenia. Bóg kocha człowieka miłością nieskończoną. Porównana do ognia miłość jest czymś pięknym, jasnym, ciepłym. Jest doświadczeniem, którego każdy z nas pragnie i potrzebuje. I właśnie z taką miłością przychodzi Jezus so nas każdego dnia. Przychodzi z ogniem miłości i pragnie, by ten ogień płonął z intensywnością. Co oznacza, że pragnieniem Jezusa jest miłość między ludźmi. Dziękujmy Mu, za to, że pokazał nam co to znaczy kochać prawdziwie.

 

Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico,
W prawdach wiary wyznajemy, że Bóg jest sprawiedliwy, za dobro wynagradza a za zło karze. Patrząc na życie Jezusa i wsłuchując się w Jego nauczanie z łatwością dostrzegamy ogrom Jego miłości do każdego człowieka, a szczególnie do człowieka grzesznego, słabego, upadającego. Widzimy jednak także Jego sprawiedliwość, gdy naucza: „oddajcie Cezarowi to, co należy do Cezara a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22, 21). Widzimy też, jak gromił faryzeuszów, gdy postępowali nieuczciwie: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze [...] przewodnicy ślepi [...]. obłudnicy! [...] Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle?" (Mt 23, 13-35). Bóg jest Bogiem miłości, ale ostrzega tego, kto tę miłość odrzuca. Bóg jest miłosierny i łaskawy, ale jest także sprawiedliwy. Jeżeli ktoś nie chce skorzystać z Bożego miłosierdzia ten spotka się z Bożą sprawiedliwością. Na ziemi możemy obficie korzystać z Bożego miłosierdzia. Po śmierci jednak staniemy przed sądem Boga. Dziś możemy modlić się o miłosierdzie Boże na sądzie ostatecznym i wierzyć, że Pan wysłucha naszych modlitw i udzieli nam łask potrzebnych do tego, by żyć w Bożej łasce. Dziękujmy Jezusowi za Jego nieskończoną miłość i sprawiedliwość.

 

Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne,
Ewangelia, czyli Dobra Nowina przepełniona jest miłością Boga objawioną w Jezusie Chrystusie. Czyny Jezusa, Jego Słowa i życie pokazują człowiekowi ogrom dobroci i miłości. Bóg jest nieskończenie dobry. Sam jest Miłością. Wszystko co czyni, czyni z miłości. Swoją miłość daje nam za przykład mówiąc: „Miłujcie się wzajemnie tak, jak Ja was umiłowałem” (J 15, 12). Jezus nie tylko daje nam miłość, ale także jej uczy i do niej wzywa. Tylko miłość ma moc czynić dobro. Serce kochające jest dobre. I takie jest Serce Jezusa. Jezus sam siebie nazywa Dobrym Pasterzem i jednocześnie wyjaśnia co to znaczy. Pokazuje jak powinien postępować ktoś, kto kocha. Jezus w swojej miłości posuwa się aż do oddania swojego życia za człowieka, którego kocha. To jest prawdziwa miłość – oddać życie za brata. Dziękujmy Jezusowi za objawienie nam prawdziwej miłości.

 

Serce Jezusa, cnót wszystkich bezdenna głębino,
Wzrastanie Jezusa w łasce u Boga i u ludzi oznacza, że ludzie widzieli jak wzrastał On w cnocie. Z biegiem lat ludzie dostrzegali w Nim coraz więcej cnót. Jezus jako Bóg posiada pełnię cnót, jednak Jemu współcześni odkrywali je w Nim w czasie Jego wzrastania. Nie sposób przyjrzeć się wszystkim cnotom widocznym w życiu Jezusa. Pochylaliśmy się już nad Jego wielką miłością, miłosierdziem czy sprawiedliwością. Spójrzmy jeszcze na cnotę religijności. Jezus po całych dniach nauczania, uzdrawiania, wypędzania złych duchów udaje się na spotkanie z Ojcem. Modli się długimi godzinami. Najczęściej modli się w nocy (por. Łk 6, 12), gdyż jest to czas spokoju i ciszy. Jezus pragnął jedynie wypełnić wolę Ojca, gdyż po to przyszedł na ziemie. I wiemy, ze wypełnił ją do końca. Możemy więc powiedzieć o cnocie posłuszeństwa. Niewątpliwie dostrzec możemy w Nim także cnoty: roztropności, czystości, pokory … Wszystkim jednak cnotom Jezusa towarzyszyła prostota, tak że inni pragnęli Go naśladować. Wachlarz cnót Jezusa jest ogromny. Gdyby jednak przyjrzeć się bliżej zobaczymy, że istnieją cnoty, które nie były obecna w jego życiu. Do takich cnót należy wiara. Jezus nie potrzebował wiary, gdyż On wiedział jaka jest prawda. To, co dla nas jest zakryte, dla Niego było oczywiste. Dziękujmy Jezusowi za przykład życia cnotliwego

 

Serce Jezusa, wszelkiej chwały najgodniejsze,
Jezus Chrystus jest godzien wszelkiej czci i chwały. Jego wielka miłość i czyny z niej wypływające są wystarczającym powodem do tego, by oddawać Mu należną cześć. On jest naszym Panem i Bogiem, godnym tego, by Go wychwalać i uwielbiać. Jezus swoim życiem wskazuje na Ojca i pragnie, by to Jemu chwałę oddawać. „Żaden się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu” – w tych słowach możemy wyczuć smutek Jezusa, który uzdrawiając chorych, obdarzając miłością miał prawo oczekiwać wdzięczności. Pan Jezus wiele razy oceniał ludzi, chwalił ich. Było tak w przypadku Natanaela, o którym powiedział, że jest prawdziwym Izraelitom, w którym nie ma podstępu (por. J. 1,46). Pochwalił ubogą wdowę, która ze swego ubóstwa wrzuciła do skarbony wszystko co miała (por. Mk 12, 41 – 44). Pochwalił także Syrofenicjankę czy setnika za wielką wiarę. Jezus dostrzegał człowieka, chwalił go, cieszył się nim. My tak często potrzebujemy pochwał. Nasze życie zmierza w kierunku nieba, gdzie będziemy cieszyli się jego chwałą. Już tu na ziemi pragniemy wdzięczności i pochwał za dobro, które czynimy. Każda pochwała tu na ziemi może być taką zapowiedzią chwały jaką osiągniemy w niebie. Nie możemy jednak zapominać, że pierwszym, któremu należy się chwała jest Jezus Chrystus. Dziękujmy za to, ze objawiła nam swoją wielką chwałę.

 

Serce Jezusa, królu i zjednoczenie serc wszystkich,
Pan Jezus w modlitwie arcykapłańskiej prosi Ojca zachowanie jedności wśród Jego uczniów i tych wszystkich, którzy na przestrzeni wieków do nich dołączą. Jezus jest Królem, ale królem nie z tego świata. (por. J 18,36). Pragnie jednak, by i na tym świecie to Królestwo wzrastało. Jezus Król, jest także dobrym pasterzem, który jednoczy wokół siebie owce i chce, by nastała jedna owczarnia. (por. J 10, 11). Wiemy, że losy Kościoła nie potoczyły się zgodnie z wolą Jezusa. Dlatego tym bardziej jesteśmy zobowiązani do modlitwy o tę jedność i do czynienia jej wokół siebie. A stanie się tak, gdy będziemy zwiastunami i budowniczymi Bożego Królestwa już tu na ziemi. Królestwo Jezusa jest w nas, gdy czynimy to, co się Jemu podoba. Codziennie prosimy: przyjdź Królestwo Twoje” i wiemy, że jest to królestwo pokoju, dobra, sprawiedliwości i miłości. Czy jednak robimy wszystko co w naszej mocy, by takie królestwo budować w swoim środowisku, w rodzinie, w miejscu pracy? Tylko będąc blisko Jezusowego Serca możemy doświadczać jedności i wraz z innymi ją budować. Dziękujmy Jezusowi za jego modlitwę za nas i za ziarno Królestwa, które zasiał na ziemi.

 

Serce Jezusa, w którym są wszystkie skarby mądrości i umiejętności,
Święty Paweł w Liście do Kolosan pisze, że w Jezusie ukryte są wszystkie skarby mądrości i wiedzy. Oznacz to, że Jezus posiada mądrość przekraczającą nasze rozumowanie. On zna doskonale rzeczywistość naturalną i nadprzyrodzoną. Jako Człowiek swoją wiedzą przewyższał wiedzę największych mędrców. Jego mądrość przebija z każdej strony Ewangelii. Jezus znał każdego człowieka, znał Jego serce, pragnienia i myśli ( por. Mt 9, 4). Jezus znał przyszłość. Sam zapowiada swoja mękę, by przygotować na nią uczniów (por. Mt 16, 21). Słowa Jezusa są pełne mądrości i prawdy. Przez wieki ludzie poznają i zgłębiają Jezusowa mądrość. To na niej wychowują się święci. Ważne jest, by zauważyć także to, iż Jezus wykorzystuje skarby swej mądrości do czynienia dobra, do pomagania ludziom, nawracania ich i okazywania miłości. Posiadając wiedzę o swej męce i śmierci a także o tym, że wielu ją odrzuci, nie rezygnuje z wypełniania do końca swojego posłannictwa. Ta wiedza służy tylko dobru. Dziękujmy Jezusowi, za to, że objawił nam swoją mądrość i pozwala nam także dzisiaj z niej czerpać.

 

Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa,
Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga. Jednak nie od razu ludzie za takiego Go uważali. Piotr w imieniu apostołów odważnie wyznał tę prawdę. Usłyszał jednak, że nie należy ona do ludzkiego poznania. Piotrowi została objawiona przez Ojca. Ludzie patrząc na znaki dokonywane przez Jezusa zastanawiali się kim On jest. Przecież uzdrawiał chorych, wskrzeszał umarłych, wypędzał złe duchy, uciszał wichry, przebaczał grzechy. Wszyscy i wszystko było Mu posłuszne. Stąd to wielkie zdumienie i pytanie wielu: kim On jest? Piotr poznał wcześnie tajemnicę Jezusa. Inni może dopiero po największym cudzie jakim było Zmartwychwstanie. A kim dla mnie jest Jezus? On jest Bogiem i nie wolno mi o tym zapominać. W Sercu Jezusa jest pełnia bóstwa. I w moim sercu może być Bóg z darem swego pokoju, radości, miłości … Muszę tylko pozwolić Mu w nim zamieszkać, stać jego gospodarzem. Dziękujmy Jezusowi za objawienie nam prawdy o swoim bóstwie. Dziękujmy za to, że także nasze serce pragnie napełnić Bożymi darami.

 

Serce Jezusa, w którym sobie Ojciec bardzo upodobał,
Jezus na początku swojej publicznej działalności słyszy, że jest umiłowanym Synem Ojca. Każdy człowiek pragnie usłyszeć te same słowa. Każdy z nas chce być umiłowanym dzieckiem, z którego ktoś jest dumny. Czasem w naszym życiu zdarza się, że nie słyszymy od własnych rodziców takiego zdania. Możemy jednak być pewni, że Bóg wypowiedział te słowa nad każdym z nas w momencie chrztu świętego i nie cofnął swojego zdania. Trudności jakich doświadczmy powodują, że zapominamy o tej prawdzie albo wydaje nam się ona nierealna. A jednak tak jest. Jezus jako umiłowany Syn cierpiał przecież ogromną mękę, umarł na krzyżu. Bóg Ojciec nigdy nie zmienił swojego zdania. Podobnie jest z nami. Jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga, w których On ma upodobanie. Jako ludzie żyjący tu na ziemi potrzebujemy czasem usłyszeć od innych, że jesteśmy dla nich ważni. A skoro tego potrzebujemy, to możemy mieć pewność, że i inni tego potrzebują, więc najpierw sami im to dajmy. Okażmy naszym bliskim, ze są dla nas ważni, że są kochani i potrzebni. Proponowany dziś fragment Ewangelii według św. Marka ukazuje nam całą Trójcę Świętą. Trzy Osoby Boskie są ze sobą ściśle zjednoczone. Łączy je Miłość. Przeżywając Uroczystość Najświętszej Trójcy, uczmy się i pielęgnujmy wzajemną miłość. Dziękujmy dziś Bogu za miłość jaką nas obdarza.

 

Serce Jezusa, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali,
Serce Jezusa przepełnione jest łaską, którą darzy każdego z nas. Początek Listu do Efezjan wychwala Boga za dokonane dzieło zbawienia. Z pełni Serca Jezusowego otrzymaliśmy ogrom łask i darów. To w Nim jesteśmy wywyższeni, obdarzeni błogosławieństwem, wezwani do świętości. W Nim staliśmy się dziećmi Bożymi. Przez Jego Krew zostaliśmy odkupieni. Otrzymujemy dar mądrości, zrozumienia i poznania Jego woli. To wszystko jest naszym udziałem w Chrystusie Jezusie, jeżeli tylko będziemy w Nim trwali. Serce Jezusa jest przepełnione miłością i dobrocią. To Serce jest hojne w obdarowywaniu. Trzeba nam tylko zbliżyć się do Niego i czerpać. Pan Jezus, gdy objawiła się św. Małgorzacie Marii, powiedział, że w Jego Sercu są niezmierzone skarby miłości, łask, miłosierdzia i zbawienia; że bardzo pragnie rozlać te skarby i wzbogacić nasze ubóstwo, aby wszyscy, którzy chcą Go kochać i czcić, mogli czerpać z tego źródła. Wszystko otrzymujemy z hojności Serca Jezusowego. Dziękujmy dziś Jezusowi, za Jego serce przepełnione łaskami, które na nas nieustannie zlewa.

 

Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata,
Każdy człowiek na coś czeka, za czymś tęskni, czegoś wyczekuje. Tęsknota za Zbawicielem przepełniała serca tych, którym dana została obietnica, że On przyjdzie i wszystko naprawi. Naród Wybrany oczekiwał przyjścia Jezusa. Prorocy z wielką mocą Go zapowiadali a jednocześnie przygotowywali lud na Jego przyjęcie. Tęsknota człowieka za Bogiem była ogromna. Podobnie jest i dzisiaj. Święty Augustyn mówił, że „niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie w Bogu”. To Bóg jest zaspokojeniem wszelkich pragnień i potrzeb człowieka. Tylko On może napełnić nas swoją pełnią, tak byśmy już nie pragnęli (por J 4, 14). Bóg jest wierny i dotrzymuje danego słowa. Gdy zapowiedział przyjście Mesjasza to także posłał Go na ziemię. Jezus przyszedł, by pojednać nas z Bogiem. Powinniśmy dziękować Bogu, za to, że żyjemy w czasach już po narodzeniu Chrystusa, gdyż w Nim otrzymaliśmy wszystko, by być blisko Boga. Jezus jest z nami w Najświętszym Sakramencie. Możemy przyjmować Go do serca w Komunii Świętej, by jeszcze bardziej się z Nim jednoczyć. Jezus pragnie tej jedności z nami. Jest gotów przyjść do nas, kiedy tylko zapragniemy otworzyć Mu drzwi naszego serca. Dziękujmy Bogu za dar tak długo wyczekiwanego Jezusa.

 

Serce Jezusa, cierpliwe i wielkiego miłosierdzia,
Bóg jest pełen cierpliwości i hojności w przebaczaniu. Pisze o tym już prorok Izajasz: „Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania. Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu” (Iz 55, 7). Czytając Ewangelię znajdziemy bardzo wiele fragmentów wskazujących na cierpliwość i miłosierdzie Boga. Podczas publicznej działalności Jezus okazuje swoją wielką cierpliwość. Przez trzy lata Jezus wędruje z apostołami, którzy nie raz sprawiają Mu problemy. On jednak cierpliwie wszystko im tłumaczy. Nawet swego zdrajcę Judasza nazywa przyjacielem (por. Mt 26, 50). Patrząc jak naucza tłumy nie widzimy zniecierpliwienia, choć z pewnością zmęczenie dawało się we znaki. Nawet podczas męki nie ma ani jednego słowa skargi. Jezus wszystko znosi z cierpliwością i tej cierpliwości uczy każdego z nas. Jego miłosierdzia może doświadczyć każdy, kto tylko tego pragnie. Najwięksi grzesznicy doświadczali najwięcej Bożego miłosierdzia. Wydaje się, że przytoczona Ewangelia o Synu marnotrawnym jest najpiękniejszym, najbardziej wzruszającym opisem Boga cierpliwego i miłosiernego. Bóg nie chce zatracenia grzesznika. Z cierpliwością czeka na jego powrót a gdy ten wraca przyjmuje go z otwartymi ramionami. Dziękujmy dziś Jezusowi za Jego wielką cierpliwość i niezgłębione miłosierdzie.


Serce Jezusa, hojne dla wszystkich, którzy Cię wzywają,
Bóg jest hojny w obdarowywaniu ludzi łaskami. Wystarczy przyjść, poprosić i przyjąć ofiarowany dar. Człowiek jest dobry, bo daje dziecku chleb a nie skorpiona. A Bóg? Bóg przewyższa dobroć człowieka. Kiedy daje przekracza ludzkie oczekiwania. Bóg daje więcej niż prosi człowiek. Jego miara jest pełna, utrzęsiona, opływająca (por. Łk 6, 38). Bóg jednak pragnie, byśmy Go prosili cierpliwie i wytrwale. Gdybyśmy wszystko mieli, moglibyśmy zapomnieć, że są wokół nas ludzie potrzebujący, że przed drzwiami bogacza leży ubogi Łazarz (por. Łk 16, 19 – 31). Jezus żyjąc na ziemi nie miał miejsca, gdzie by mógł głowę położyć (por. Mt 8, 20). Prawdopodobnie nie miał pieniędzy. Nawet uczniom udającym się w drogę przykazał, by nie brali ze sobą trzosa (por. Mt 10, 10). Jezus nie miał bogactw materialnych, ale rozdawał dary o wiele większe, bo duchowe: odpuszczał grzechy, uzdrawiał z chorób, wypędzał złe duchy. Warunkiem uzyskania wszelkich łask jest modlitwa. Trzeba się modlić i z zaufaniem powierzać się Bożej Opatrzności. Jezus jest hojny dla każdego, kto wzywa Go i prosi. Dziękujmy dziś Jezusowi za łaski jakimi nas nieustannie obdarza, za Jego hojne Serce.

 

Serce Jezusa, źródło życia i świętości,
Jezus wiele razy mówił o sobie jako źródle. W rozmowie z Samarytanką zapewnił, że gdy będzie piła wodę, którą On da nie będzie pragnęła ( por. J 4, 14). Jezus jest źródłem życia nadprzyrodzonego, łaski Bożej. A wiec jest źródłem życia i świętości. Tylko ten, kto czerpie z tego źródła otwiera się na świętość i przyjmuje dar życia wiecznego. Jest to źródło niewyczerpane. Jezus pragnie, byśmy przychodzili i z niego czerpali, gdyż chce, abyśmy byli święci (por. 1 Tes 4, 3). Dążenie do świętości jest naszym zadaniem, naszym powołaniem. Do tego wzywa nas Bóg i do tego udziela nam potrzebnych łask. Czasem nam się wydaje, że świętość nie jest dla nas, że może dla kogoś innego. Nic bardziej mylnego. To do mnie Bóg kieruje zaproszenie do świętości. Daje mi Serce Jezusa, które tej świętości jest źródłem. Wystarczy przyjść i czerpać. Każdy człowiek ma swoją drogę życiową, swoje powołanie. I na tej drodze ma się uświęcać. Bez Boga nie ma życia. Gdy nie trwam w zjednoczeniu z Nim jestem jak uschła latorośl odcięta od krzewu. Dziękujmy dziś Jezusowi, za Jego Serce, które jest dla nas źródłem świętego życia.

 

Serce Jezusa, przebłaganie za grzechy nasze,
Gdy w życiu zrobię coś złego, wyrządzę krzywdę drugiemu człowiekowi, to wiem, ze powinienem go przeprosić. To takie jasne i oczywiste. Kiedy jednak grzeszę przeciwko Bogu to mogę czuć się niegodny stawać przed Nim i Go przepraszać. Mogę to jednak uczynić, gdyż mam świadomość, ze Jezus jako pierwszy stanął przed Ojcem i „przeprosił” za moje grzechy. On wziął na siebie wszystkie nasze grzechy i pokutował za nie. Dlatego ja mogę stawać przed Ojcem nawet po popełnieniu grzechu. Mogę stawać i prosić o przebaczenie, bo Jezus mi je wysłużył. I mam pewność, że otrzymam to o co proszę. Jezus całkowicie oddał się Ojcu. Wszystko poświęciła dla naszego zbawienia. Złożył największą ofiarę za moje grzechy. To wszystko Jezus uczynił z miłości do mnie. Ta miłość nigdy się nie skończy. Dziś Jezusa kocha nas tak samo. Został z nami w Najświętszym Sakramencie, byśmy mogli przychodzić do Niego, uwielbiać Go i czerpać za zdroju Jego miłosierdzia. Dziękujmy dziś Jezusowi za to, że Ojca przebłagał za nasze grzechy.

 

Serce Jezusa, zelżywością napełnione,
Jezus jako Człowiek doznawał wiele wzgardy i upokorzenia. Już samo Wcielenie było uniżeniem Jezusa. Pisze o tym św. Paweł: „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi” ( Flp 2, 6 – 7). Jezus dobrowolnie przyjmuje uniżenie, objawia swą wielką pokorę. Chodząc po ziemi wiele razy doznawał wzgardy i odrzucenia. Sam powiedział, że ”tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok tak lekceważony” (Mt 15, 37). Nie zrażał się jednak tymi doświadczeniami. Nadal szedł do ludzi z miłością. Zelżywość jakiej doświadczył Jezus osiągnęła swój szczyt w męce i haniebnej śmierci. Cały proces był jednym wielkim upokorzeniem Boga w Jezusie. Pamiętamy scenę, kiedy żołnierze zdjęli z Niego szaty i nałożyli płaszcz szkarłatny, na głowę włożyli koronę z ciernia a do ręki dali trzcinę. Bili Go po głowie, wyśmiewali się z Niego, szydzili. (por. Mt 27, 27 – 30). Taki los spotkał Jezusa od człowieka. Później ukrzyżowali Go wśród dwóch złoczyńców. ( por. Mt 27, 38). Jezus przyjął te zelżywości z cichością i pokorą. Przez nie wyjednał nam zbawienie. Dziękujmy Jezusowi za przykład cichego i pokornego znoszenia zelżywości.

 

Serce Jezusa, dla nieprawości naszych starte,
Przez grzech wszyscy oddaliliśmy się od Boga. A Jezus wziął na siebie nasz grzech. Czwarta Pieśń Sługi Pańskiego ukazuje nam Męża boleści uznanego za nic. Kogoś przed kim się twarz zakrywa. Odrzuconego, wzgardzonego, zdeptanego …. A On wziął nasze boleści. Został przebity za nasze grzechy. Czyż nie mamy przed oczyma Jezusa w chwili Jego męki i śmierci? Zetrzeć coś na miazgę oznacza zniszczyć. Tak potraktowano Jezusa. Zmiażdżono Go cierpieniem, ale On na to pozwolił, bo ukochał człowieka. Taka jest cena miłości, którą Jezus zapłacił za nasze grzechy. Doświadczenie cierpienia jest także naszym doświadczeniem. Czasem czujemy się przygnieceni, zmiażdżeni doświadczeniami. Popatrzmy wtedy na Jezusa, który tyle wycierpiał dla nas. Łączmy nasze cierpienie z jego i wraz z Nim ofiarujmy je Ojcu Niebieskiego. Wpatrując się w cierpiącego Jezusa starajmy się nie ulegać własnym zachciankom, ambicjom, próżności, lenistwu. Wykażmy się gorliwością i pragnieniem towarzyszenia Jezusowi w Jego męce. Dziękujmy dziś za to Serce pełne miłości i poświęcenia

 

Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne,
Wykonało się wszystko, co Jezus zgodnie z wolą Ojca miał wypełnić. Jezus przyszedł na ziemię, by wypełnić wolę Ojca . W Liście do Hebrajczyków czytamy słowa Psalmu włożone w usta Jezusa: "Oto idę - w zwoju księgi o Mnie napisano - abym spełniał wolę Twoją, Boże" (Hbr 10,7; Ps 40 [39], 7-9). Takie jest powołanie Jezusa – pełnić wolę Ojca. Sam Jezus mówi o tym wielokrotnie. W scenie spotkania z Samarytanką wyznaje, że pokarmem Jego jest pełnienie woli Ojca (por. J 4, 34). W innym miejscu czytamy, że Jezus zstąpił z nieba po to, by wypełnić wolę Ojca a Jego wola jest, by nie stracił nic z tego, co dał Mu Ojciec ( por. J 6, 38 - 39). Całe życie Jezusa przeniknięte było duchem posłuszeństwa Ojcu. W Ogrodzie Oliwnym jesteśmy świadkami wzruszającej modlitwy. Jezus widząc ogrom czekającego Go cierpienia, prosi Ojca, by oddalił ten kielich. Dodaje jednak: „Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” (Łk 22, 42). Jezus nie tylko okazał doskonałe posłuszeństwo Ojcu, ale był także posłuszny ludziom. Przede wszystkim Maryi i Józefowi. (por. Łk 2, 51). Był posłuszny także tym, którzy skazali Go na śmierć. Posłusznie słuchał wyroku i w milczeniu go przyjął. Swoją postawą Jezus uczy nas posłuszeństwa Bogu i ludziom. Dziękujmy Mu dziś za tę naukę.

 

Serce Jezusa, włócznią przebite,
Jezus umarł na krzyżu w piątek, który był dniem przygotowania Paschy. Na ten dzień nie można było zostawić zmarłych na krzyżu – trzeba było ich pogrzebać. Aby więc przyspieszyć śmierć dwóm złoczyńcom połamano golenie. Ponieważ Jezus już umarł, nie łamano Mu kości, ale żołnierz włócznią przebił mu bok, z którego wytrysnęła krew i woda. Z przebitego boku Jezusa biorą początek sakramenty. Jezus zmarł o godzinie piętnastej. O tej godzinie czcimy Boże Miłosierdzie. Na obrazie Jezusa Miłosiernego widzimy dwa promienie symbolizujące wodę i krew płynące z przebitego Jezusowego Serca. Przebite Serce Jezusa jest dla nas symbolem największej miłości i poświęcenia. Już u proroka Zachariasza mamy zapowiedź przebitego Serca Jezusa. Czytamy tam: "Będą patrzeć na Tego, którego przebodli" (Za 12, 10). Na Jezusie więc do końca wypełnia się proroctwo. Jezus przyszedł po to, by wypełnić Pisma i wypełnij je do końca (por. Mk 14, 49). Dziś Jezus uczy nas ofiary i poświęcenia, ale także miłosierdzia. Chce abyśmy byli miłosierni wobec tych, z którymi się spotykamy. Pragnie też, abyśmy modlili się o nawrócenie i zbawienie grzeszników. Odpowiedzmy na to pragnienie Jezusa. Dziękujmy Mu dzisiaj za znak Jego przebitego Serca i miłosierdzie jakie nam objawia.

 

Serce Jezusa, źródło wszelkiej pociechy,
Człowiek przeżywający trudności, zmartwienie, różnego rodzaju doświadczenia potrzebuje pociechy. A więc każdy z nas jej potrzebuje i oczekuje. Pociecha może choć na chwilę przynieść cierpiącemu ukojenie, wlać w jego serce nadzieję. Zdarza się, że cierpiący człowiek szuka wsparcia i pociechy u swego bliźniego. Niestety czasem zostaje zawiedziony. Drugi człowiek zamiast pocieszyć obarcza swoimi problemami. Najlepszym pocieszycielem jest Jezus. To on powiedział: „przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28). To do Niego możemy przyjść w każdej chwili i z każdym naszym cierpieniem. On chce nam pomagać i nas pocieszać. Chce zlewać na nas zdroje swych łask. My musimy zrobić tylko ten jeden krok – przyjść i z zaufaniem powierzyć Mu swoje troski. Święty Piotr pisze: „Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was” (1P 5, 7). Jezusowi zależy na każdym z nas. On pragnie nam pomagać. W Nim możemy znaleźć prawdziwego przyjaciela. On zna cierpienie i rozumie człowieka doświadczającego różnych trudności. Sam przecież tak wiele doświadczył i zawsze litował się na widok niedoli (por. Mt 9, 36). Nie zostawił człowieka w potrzebie. Tak samo jest i dziś. Jezus nas nie zostawia samych. On jest i działa pośród wierzących. Pocieszając chce jednak, abyśmy także i my pocieszali tych, którzy są w udręce. Nie zostawiajmy drugiego człowieka w potrzebie. Dziękujmy Jezusowi za ciągłą gotowość przychodzenia nam z pomocą i darowania nam pociechy.

 

Serce Jezusa, życie i zmartwychwstanie nasze,
Zdanie św. Pawła z listu do Galatów „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” wydaje się być dobrym komentarzem kolejnego wezwania Litanii do Serca Pana Jezusa. Wiara dała św. Pawłowi doświadczenie i zrozumienie tego, że prawdziwe życie daje Jezus Chrystus. Święty Paweł już wie, że od momentu spotkania Zmartwychwstałego jego życie nie należy już do niego, ale właśnie do Jezusa Chrystusa. I chociaż żyje w ciele, jak każdy z nas, ma świadomość przynależności do Jezusa. Serce Jezusa jest źródłem naszego życia i zmartwychwstania. To ono zapewnia nam życie wieczne. Pan Jezus mówi o członkach Kościoła jako o latoroślach wszczepionych w winny krzew, którym jest On sam. To z tego winnego krzewu czerpiemy życie (por. J 15, 4 – 5). Świętemu Pawłowi natomiast bliski jest obraz Kościoła jako Ciała. Pisze, że wszyscy jesteśmy członkami Ciała Mistycznego a Jego Głową jest Chrystus (por. 1 Kor 12, 12. 27). Zostaliśmy obdarzeni wielką godnością członków Kościoła. Jezus jest nie tylko naszym życiem, ale także zmartwychwstaniem. Do Marty, siostry Łazarza, powiedział: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” (J 11, 25). I tak jak wskrzesił Łazarza tak samo nas wskrzesi do życia wiecznego. Możemy powiedzieć, że już tu na ziemi doświadczam zadatku zmartwychwstania. Dzieje się to poprzez sakramenty. W chrzcie świętym stajemy się nowymi ludźmi, zmartwychwstajemy do nowego życia. Podobnie dzieje się w sakramencie pokuty. Po grzechu, po upadku jesteśmy podnoszeni na nowo do godności dzieci Bożych. Zmartwychwstajemy z grzechu do życia w łasce. Komunia Święta przyjmowana podczas Eucharystii jest pokarmem na życie wieczne. Jezus powiedział: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6, 54). Tak wie już tu na ziemi możemy żyć przyszłym zmartwychwstaniem. Dziękujmy Jezusowi za to, z nieustannie napełnia na życiem i zapewnia o przyszłym zmartwychwstaniu.

 

Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze i krwawa ofiaro grzeszników,
Jezus jest dawcą pokoju, którego świat dać nie może. To On wyrywa nas z lęków i obaw. Wiele razy mówi „Nie lękajcie się!”, „Niech się nie trwoży serce wasze” (por. Mt 10, 24 – 31; Mt 17, 7; Mk 16, 6; J 6, 20; J 114, 1). Jest to wezwania do zachowania pokoju serca. W sposób pełny Jezus zostawia nam swój pokoju po zmartwychwstaniu, kiedy przychodzi do zatrwożonych uczniów i mówi im: „Pokój wam” (Łk 24, 36). Ten pokój jest wyjątkowym darem, ponieważ połączony jest z ofiarowanym przebaczeniem i odkupieniem. Jezus przebaczył apostołom zdradę, zaparcie się, ucieczkę. Ten pokój może być także naszym udziałem. Nie oznacza on „świętego spokoju”. Każdy z nas jest wezwany do walki ze złem, z egoizmem. Osiągamy pokój, gdy pokonujemy zło, grzech, swój egoizm. Pokój jest także darem wypływającym z sakramentu pokuty. Często po spowiedzi doświadczamy pokoju i tym pokojem możemy dzielić się z innymi. Ten pokój wysłużył nam Jezus swoja męką, śmiercią i zmartwychwstaniem. Jest to pokój ofiarowany nam grzesznikom. Potrzebna była krwawa ofiara Jezusa, która zaowocowała darem pokoju dla powracającego grzesznika. Mamy ten dar na wyciągnięcie ręki a w nas tak wiele jeszcze niepokoju, lęku, obaw. Zbliżmy się do Jezusa – dawcy pokoju i zaczerpnijmy z ufnością z Jego Serca. Dziękujmy Mu za pokój, pojednanie i ofiarę jaką za nas złożył.


Serce Jezusa, zbawienie ufających, w Tobie,
Jezus umierając za nas na krzyżu wysłużył nam wieczne zbawienie. Zostało nam one podarowane. Trzeba tylko ten dar przyjąć. A do tego potrzeba ufności. Przebaczając grzechy paralitykowi, Jezus najpierw wzywa go do zaufania. Zdarza się, że człowieka po popełnieniu jakiegoś grzechu traci ufność w Boże Miłosierdzie. Zastanawia się czy Pan Bóg może mu przebaczyć ten grzech. A Jezus dziś odpowiada: „Ufaj”. On jest Bogiem przebaczającym. Zaufać komuś to znaczy mieć pewność, że on mnie nie zawiedzie. Z pewnością Jezusowi możemy zaufać całkowicie. On nas nigdy nie zostawi i nie zawiedzie naszych nadziei. Zaufanie wiąże się z wiarą nie tylko w Boga, ale jeszcze bardziej Bogu. Jezus powiedział: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony” (Mk 16, 16). Wiara daje nam zbawienie. Kto wierzy i ufa może być pewny zbawienia. Żyjemy w czasach miłosierdzia. Pan Jezus objawiając się św. Faustynie kazał umieścić na obrazie słowa „Jezu ufam Tobie”. Chciał, by te słowa stały się modlitwą każdego, kto zbliża się do zdroju miłosierdzia. Słowa te są wyznaniem ufności i wiary w Boże miłosierdzie. Dziękujmy dziś Jezusowi za objawione miłosierdzie.

 

Serce Jezusa, nadziejo w Tobie umierających i rozkoszy wszystkich Świętych,
Wydaje się, że człowiek najbardziej potrzebuje nadziei w chwili śmierci. Jest to moment, którego się boimy. I chyba nikt, prócz samego Boga, nie może nam w tym momencie przyjść z pomocą. Tylko Serce Jezusa może napełnić nas ufnością i pokojem. Dla nas śmierć nie jest końcem wszystkiego, ale jest przejściem do innego, lepszego świata. Niektórzy święci pragnęli śmierci, aby jak najszybciej spotkać się z Bogiem. Dla nich przebywanie z bliskości Serca Jezusowego jest rozkoszą i słodyczą. Oni już cieszą się bliskością Boga. Ci, którzy są przygotowani na śmierć cieszą się, gdy ta nadchodzi. Możemy tutaj przywołać św. Pawła, który pisze: „Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć to zysk" (Flp l, 21). Dla człowieka, który ufa Bogu, śmierć nie jest czymś strasznym, ale może być momentem wyczekiwanym, który rodzi do nowego życia. Kto ufa Sercu Jezusowemu i trwa w Nim nie musi bać się śmierci. A trwać w Nim oznacza żyć w łasce uświęcającej i mieć nabożeństwo do Serca Pana Jezusa. Kto tak żyje w chwili śmierci dozna umocnienia i pociechy a w wieczności będzie rozkoszował się bliskości Bożego Serca.

 

Dziękujmy dziś Jezusowi za dar Jego Serca

 

sM. Damiana Szmidt