Wielkopostna pustynia czasem łaski czy(i) pokusy?
Wielkopostna pustynia czasem łaski czy(i) pokusy?

Czym jest pustynia? Miejscem łaski czy nieustanym zmaganiem się z pokusą? Myślę, że jest miejscem w którym możemy „przewietrzyć” naszego ducha. Moment walki wewnętrznej uczy nas pokory, że to nie naszą siłą zwyciężamy (1 Sm 2,9), ale to Słowo Jezusa nas uzdalnia do zwycięstwa. Natomiast powiew łaski Bożej pozwala zetrzeć kurz utartych schematów o sobie, o naszych współbraciach i współsiostrach. Niech czas Wielkiego Postu będzie właśnie taką „pustynią” na której będziemy doświadczali prób, przeciwności, ale po to, by odkryć Bożą Oazę, w której Bóg pragnie nas sycić bogactwem swojej łaski.

 

Wielki Post bardzo często kojarzy nam się z czasem pustyni: z czasem zmagań, posuchy, duchowym odrodzeniem. W istocie to sam Chrystus na tej właśnie drodze nam przewodzi : „Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła” (Mt 4,1). Zadajmy sobie jednak pytanie: Jak należy ten wyjątkowy czas rozumieć? A może: co zrobić, aby czas pustyni był bogaty w duchowe owoce ?

 

… miejsce zmagania…


Sięgnijmy zatem do Ewangelii, to jest do postawy Jezusa, którego Duch wyprowadza na pustynię. Niewątpliwie przytoczony wyżej fragment Ewangelii według św. Mateusza wyraźnie przedstawia obraz walki wewnętrznej . Jest to proces zmagania się, mocowania się z pokusą ( Mt 4, 1-11 ) . Jesteśmy świadkami walki, w której Jezus pokazuje nam jaką „bronią” mamy odpychać pociski Złego. Tą tarczą jest Słowo Boże. Jego Słowo jest jak pochodnia, która rozświetla każdą naszą ciemność (por. Ps 119, 105). Słowo, które stwarza jest nam dane jako obrona, bo tylko to Słowo ma moc uwalniania z „uścisku” każdej pokusy.

 

…miejsce Spotkania…


Pustynia jest też miejscem, które wybrali sobie nasi Ojcowie Wschodu, aby słyszeć i rozumieć znacznie więcej. Przykładem może być św. Antoni Pustelnik, który właśnie w takiej formie życia - życia pustelniczego- szukał obecności Żywego Boga. W milczeniu, surowości życia, ascezie, zgłębianiu Bożego Słowa upatrywał źródło z którego czerpał i dzięki któremu odkrywał Bożą Miłość. Zresztą nie tylko on. Wokół niego zaczęli gromadzić się bracia zafascynowani tą formą spotkania się z Boskim „Ty”. Tak właśnie „pustynia” stała się kolebką życia zakonnego, które z czasem zacznie rozwijać się i rozrastać niczym potężne drzewo (por. Lumen Gentium).

 

…miejsce oczyszczenia…


Istnieje też taki stan duszy, dla którego pustynia stanie się miejscem wewnętrznego oczyszczenia. Taką sytuację dobrze obrazuje nam długa wędrówka Izraelitów po wyjściu z Egiptu. Był to czas niezwykle intensywny. Czas, w którym to co ludzkie, biedne i ograniczone zaczęło dochodzić do głosu : „Szli trzy dni przez pustynię, a nie znaleźli wody. (…) Szemrał lud przeciw Mojżeszowi mówiąc: Cóż będziemy pili?” (Wj 15, 22b.24). To tylko jeden fragment spośród wielu ukazujący to, co nieraz w każdym z nas się odzywa: bunt. Takim czasem „pustyni” mogą być rekolekcje, dni skupienia, momenty w których pozostajemy sam na sam z Bogiem; ale też chwile w których możemy przyglądnąć się nieco z bliska – sobie. To tam wychodzą nieraz na wierzch nasze niespełnione oczekiwania, życiowe frustracje, chore ambicje i to, że - no właśnie: „ mogliśmy pozostać w Egipcie, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do syta.”(por. Wj 16,3). Taki czas zmierzenia się z naszym prawdziwym „ja” potrzebny jest, aby to serce opróżnić z tego, co po drodze ”nazbieraliśmy” a co okazuje się tylko obciążeniem. Taka „pustynia” czyni serce prostym, oczyszcza go, aby jeszcze bardziej mogło być chłonne na mannę łaski i wody miłości Bożej.

 

…miejsce odpowiedzi…


„Dlatego zwabię ją i wyprowadzę na pustynię.(…) I tam odpowie jak w dniu, w którym wychodziła z ziemi egipskiej. I stanie się w owym dniu – wyrocznia Pana – że nazwie mnie „Mąż mój” a już nie powie „Mój Baal” (Oz 2,16a.17b.18). Klimat samotności, ciszy jest przestrzenią w której rodzą się istotne pytania. Wypływają one nieraz ni stąd ni zowąd i oczekują odpowiedzi. Chodzi tutaj o pytania uderzające w samo sedno: O drogę życia; O to czy moja codzienność ma jeszcze smak? Jakie miejsce w moim życiu zajmuje Jezus? I te nurtujące myśli nie mogą się odbić w naszym sercu tylko echem…One wymagają poświęcenia im odpowiedniej uwagi, aby w głębi serca poszukać odpowiedzi. Do tego właśnie zaprasza samotność pustyni. Jesteś Ty…i Bóg… i nikt inny. Czas walki, Spotkania i oczyszczenia potrzebuje dania konkretnej odpowiedzi. Do tego właśnie jesteśmy zaproszeni, aby wypowiedzieć siebie – przed Nim.

 

Czym jest pustynia? Miejscem łaski czy nieustanym zmaganiem się z pokusą? Myślę, że jest miejscem w którym możemy „przewietrzyć” naszego ducha. Moment walki wewnętrznej uczy nas pokory, że to nie naszą siłą zwyciężamy (1 Sm 2,9), ale to Słowo Jezusa nas uzdalnia do zwycięstwa. Natomiast powiew łaski Bożej pozwala zetrzeć kurz utartych schematów o sobie, o naszych współbraciach i współsiostrach. Niech czas Wielkiego Postu będzie właśnie taką „pustynią” na której będziemy doświadczali prób, przeciwności, ale po to, by odkryć Bożą Oazę, w której Bóg pragnie nas sycić bogactwem swojej łaski.

 

s.M. Kamiliana Szymura