Wiara wyzwala siły do drogi
Wiara wyzwala siły do drogi

Ilu ludzi tyle ścieżek wiary. W życiu naszego świętego patrona darmo szukać łatwo przejezdnych odcinków. Wiara stawała się dla Bojanowskiego drogą. Wierząc był w stanie podjąć odpowiedzialność za sprawy, ludzkie relacje i wszystko co przynosił dzień.

 

W pozostawionych przez  bł. Edmunda pismach jak refren  pojawiają się co rusz słowa Niech będzie uwielbiona Wola Boża. Dane nam jako świadectwo życia, jako wyznanie wiary. Jakimi drogami wiódł Bojanowskiego Bóg, że jego wiara okazała się silniejsza od zwątpienia?

Różne drogi życia i zawsze ta sama siła – wiara

Jak to drogi, bywają piękne i okazałe jak współczesne (płatne) autostrady ale są i polne, dziurawe i nieprzewidywalne; bywają połatane, zakorkowane i nieprzejezdne. Ilu ludzi tyle ścieżek wiary. W życiu naszego świętego patrona darmo szukać łatwo przejezdnych odcinków. Może to lata studenckie, zarówno wrocławskie jak i berlińskie odcinki, jednak i tam znajdziemy trudne momenty śmierci obojga rodziców i w końcu śmiertelną diagnozę wydaną przez przyjaciela – lekarza L. Gąsiorowskiego - zaawansowana gruźlica.  Może też dziecinne lata w Grabonogu jak i młodzieńcze w Płaczkowie, gdzie wśród kochających go bliskich odkrywał świat i życiowe pasje. Jednak i te odcinki przeszkodzone zostały przez brak funduszy na publikacje pierwszych płodów pióra, słabe zdrowie, przez które nie mógł aktywnie uczestniczyć w toczącym się powstaniu listopadowym jak jego ojciec Walenty. Jednak człowiek rozwija się idąc drogą wymagająca, o nieoczekiwanym przebiegu. Droga wiary na której trzeba podjąć ryzyko zawierzenia Bogu, doświadczenia własnych granic, niemocy, słabości. Nic tak nie kształtuje serca wiernego. Serce wierzące to serce mężne, silne wiarą, w to, że Opatrzność wchodzi zawsze wcześniej niż słońce. Wiara Błogosławionego Edmunda objawiała się jako niezłomna ufność w Bożą moc i pomoc. Nie raz pisał w Dzienniku wielbiąc miłość Boga:

 

- Jadąc do Szląska, troszczyłem się o fundusze na budowę, tymczasem tutaj Pan Bóg jakby dla pokazania nam, że mamy mieć ufność w Jego świętej Opatrzności;

- Wzruszenia mego nie umiem opisać i podziękowania również nie byłem zdolny wypowiedzieć! O jakże cudowne są sprawy Opatrzności! Wtenczas, kiedyśmy nie wiedzieli, skąd dalej wydatki przedsięwziętej budowy opłacić, kiedyśmy tylko o tyle spokojnymi byli, o ile nasza ufność w Panu Bogu pokrzepiała nas we wytrwałości, zsyła nam Bóg najmiłosierniejszy pomoc wystarczającą(…);
- Podziękowałem nasamprzód Bogu, a potem i kochanego oddawcę uściskałem serdecznie. O jakże to Bóg litościwy pokazuje jawnie, aby w miłosiernych przedsięwzięciach ufać w Opatrzność!

- (…)Ufać powinni(śmy)w nieprzebrane miłosierdzie Boże, a nigdy zbytecznie nie troszczyć się o jutro.

(Dziennik 9.07.1867 r., Dziennik19 .04.1853 r., Dziennik 17.09.1853 r., Dziennik 2.06. 1854 r.)


Daj się zaskoczyć drogą


Wiara stawała się dla Bojanowskiego drogą. Wierząc był w stanie podjąć odpowiedzialność za sprawy, ludzkie relacje i wszystko co przynosił dzień. Do czego mogę dziś przyrównać moją wiarę? Do pięknej, dobrze oświetlonej drogi, z niedwuznacznymi drogowskazami? A może moje wędrowanie drogą wiary to kroczenie w ciemności, za światłem rozjaśniającym kroczenie na tyle, by zaledwie postawić niepewny jeden krok? Jakość drogi nie jest tak ważna jak cel, do którego mam nas doprowadzić. Czy droga, którą idę prowadzi mnie do nieba? Pan nas zawsze poprzedza gdy wyruszamy drogą wiary. On idzie przed nami, nigdy nas nie opuszczając jak w tym pięknym opowiadaniu duchowym:


"We śnie
Szedłem brzegiem morza z Panem,
oglądając na ekranie nieba
całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni
zostawały na piasku dwa ślady - mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
"Panie, postanowiłem iść zawsze z Tobą,
przyrzekłeś być zawsze ze mną;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy było mi tak ciężko?"
Odrzekł Pan:
"Wiesz, synu, że cię kocham i nigdy cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś tylko jeden ślad,
ja niosłem ciebie na moich barkach"

Błogosławiony Edmundzie, człowieku wiary i zawierzenia naucz nas kroczyć drogą życia ze światłem wiary w Boga i Bogu.

s.M. Dąbrówka Augustyn