Wakacyjne zamyślenia na szlaku
Wakacyjne zamyślenia na szlaku

Wszechświat, w którym żyjemy pełen jest PIĘKNA. Jest jak stół podczas uczty bogato zastawiony przez Boga. Każdy może coś znaleźć i wybrać dla siebie. Nakarmić się do syta; swoje oczy, serce, duszę, myśli, wyobraźnię...
  

 

 

Odwieczne GÓRY
„Zanim góry narodziły się, nim ziemia i świat powstały, od wieku po wiek Ty jesteś Bogiem” (Ps 90,2 )Wokół bezkres górskich szczytów okrytych białymi czapami śniegu. Bezkres błękitu wokół, olśnione chmury, nieba lazury… Wieje mocny wiatr. Po niebie płyną białe obłoki. Z zapartym tchem obserwuję ten taniec stwórczy. Zastanawiam się, gdzie kończy się, a gdzie zaczyna horyzont górski. Ciągle łączą się, mieszają ze sobą, te góry ze skał i te z obłoków. Tak jakby Stwórca zapraszał nas na niebiańskie szlaki Odwiecznych Gór. Góry to Boży Eden, którego, zdaje się nie dotknął dramat upadku. Skrawki ziemi zakryte przed wpływami Złego. Majestatyczne szczyty wznoszące się ponad malownicze doliny, niebieskie tafle jezior, morze mgieł, szemrzące potoki i huczące wodospady…Kontempluję PIĘKNO, przed którym bledną wszystkie piękności. Tracę poczucie czasu. Jak pisał Adam Mickiewicz: „Bóg chwilę we wieczność zaklina”. Góry są znakiem wierności Boga: „On skała, On bowiem jest Bogiem wiernym”. ( Pwt 32,4 ) Bóg w górach nadaje naszemu życiu nową perspektywę i decydujące ukierunkowanie: Wzwyż, w Miłość, w Wieczność. Tam można zobaczyć, jak rozciągają się nowe horyzonty i pola wieczności, nowe ścieżki, po których nam iść, ku górze, ku Bogu, ku Niebu…

 

 

 

Przedsionek Nieba.
Na szczytach tęsknota za Niebem wydaje się bliższa spełnienia. Siedzimy na Szpiglasowej Przełęczy, jakby na ławce w poczekalni przedsionku Nieba. Góry skąpane w słońcu. Po jednej stronie rozciąga się Dolina Pięciu Stawów, Orla Perć, Świnica…a po drugiej, Morskie Oko, Czarny Staw i jeszcze wyżej Rysy…Oszałamiające PIĘKNO napełnia harmonią i pokojem. Przedsionek Nieba. Krok w wieczność. Wielka Cisza. Jak to opisać? Oniemiała w tym PIĘKNIE się zatapiam… W absolutnym uniesieniu trwam zjednoczona z Bogiem…Czas się zatrzymał. Wyrywa się w myślach: „Chwilo trwaj wiecznie”…Tak będzie wtedy…o krok za granicą śmierci.

 

 

 

 

Szkoła życia
„Wszechmogący Pan jest moją mocą. Sprawia, że moje nogi są chyże jak nogi jeleni i pozwala mi kroczyć po wyżynach”. ( Ha 3,19 )
Góry nie tylko dają nam wytchnienie i poczucie wolności, ale uczą też życia: odpowiedzialności, przezorności, rozwagi, pokory i szacunku. Tam chodzi się z głową w chmurach, jakby zanurzoną w Niebie, a nogami mocno opartymi o skałę,…często kamienistą drogą. Chodząc po górach mierzymy się z naszą ludzką kondycją, zmagamy się z naszą słabością. Idąc na szczyt nie można zatrzymać się w połowie drogi, aby osiągnąć cel. O szczyt trzeba zawalczyć…zmęczyć się, pokonać przeszkody i siebie…Góry zachwycają, inspirują, porządkują wiele ludzkich spraw. Dają poczucie wewnętrznego wyzwolenia, oczyszczenia, niezależności, absolutu piękna. Wobec potęgi gór prościej odkrywa się siebie, to, że większość granic i lęków to tylko ułomność naszego umysłu, poza którą zaczyna się wolność. Tu uświadamiasz sobie: „Potykamy się nie o góry, ale o kamyki”. Porządkujesz swoją hierarchię wartości. Góry pomagają nam uświadomić sobie, ile mamy siły. Trudne warunki, strome podejścia, ogromne zmęczenie- tak często wydaje się nam, że nie damy rady, mimo to nie poddajemy się i pokonujemy własną słabość. Później, gdy powrócimy na niziny, świadomość ta pomaga nam w codziennych sytuacjach. One dają wiele sił i hartu ducha, tym, którzy po nich chodzą. W obliczu potęgi gór człowiek jest maleńkim ziarenkiem piasku a jednak czuje się nieskończenie kochany przez Boga. Bóg dyskretnie towarzyszy nam w tej drodze wspinaczki na Szczyt, dzieli radości, trudy i łzy, nie oczekując nic w zamian.

cdn.

 

s.M. Eligia Pietruska