Panama w Częstochowie
Panama w Częstochowie

„Niech mi się stanie według Twego Słowa” te słowa jeszcze przez długi czas będą prowadziły mnie myślami do Światowych Dni Młodzieży w Panamie. Muszę przyznać, że po raz pierwszy świadomie uczestniczyłam w spotkaniu młodych z Papieżem.

 

 

Mimo tak wielu kilometrów, sześciogodzinnej różnicy czasu mogłam wraz z moją wspólnotą dzielić radość tak wielu młodych obecnych w Panamie, wsłuchując się w Słowo Boże oraz słowo kierowane do nas przez papieża Franciszka. Ojciec Święty w Krakowie zachęcał nas do zejścia z naszej kanapy życia, teraz mogłyśmy sprawdzić naszą determinację wybierając się w „nocne podróże do Panamy”, gdzie przy pomocy mediów katolickich mogłyśmy łączyć się w transmisjach na żywo.

 

W czasie tegorocznego spotkania młodych Ojciec Święty kierował do nas wiele pytań dotyczących naszego życia, zaangażowania, gotowości działania. Jako wzór ukazywał nam Najświętszą Maryję Pannę, która odpowiada  „TAK” na powołanie Boga. Papież podkreślił, iż było to „TAK” osób, które chcą się zaangażować i podjąć ryzyko, mimo trudu misji, którą Bóg nam proponuje. „TAK” osób, które chcą postawić wszystko na jedną szalę, kierowaną wyłącznie obietnicą. Maryja przez swoje zaangażowanie, stała się osobą wpływową u Boga. Jej „TAK” było silniejsze niż wątpliwości i trudności, które się mogły u niej pojawiać. Dla mnie - młodej kobiety, która odpowiedziała za Maryją „niech mi się stanie według Twego Słowa” chcąc stać się siostrą służebniczką, wybrzmiała konieczność ufnej współpracy z łaską Bożą. „TAK” Maryi i Jej chęć służenia były silniejsze, niż wątpliwości i trudności. Realizując wraz z Maryją moje życiowe powołanie, chcę dziennie świadomiej odpowiadać „TAK” na wolę Boga Ojca, dzieląc się radością służby i zaangażowaniem na wzór Niepokalanej.
Postulantka Agnieszka


Dla mnie Światowe Dni Młodzieży były pięknym przeżyciem. Razem ze wspólnotą miałyśmy możliwość łączenia się z młodymi i papieżem Franciszkiem przez transmisję w TV Trwam. Bardzo się ucieszyłam z tematu tego spotkania. Były to słowa z Ewangelii wg św. Łukasza: „OTO JA SŁUŻEBNICA PAŃSKA, NIECH MI SIĘ STANIE WEDŁUG TWEGO SŁOWA”. Uważam, że pięknym świadectwem jest to, iż tylu młodych ludzi, z różnych krajów w tych dniach dzieliło się swoją wiarą i radością z innymi. Najbardziej przemawiały do mnie słowa Ojca św. Franciszka, że warto wracać do swoich korzeni, że mamy się uczyć braterstwa w relacjach z drugimi oraz to, abyśmy przeżywali Boga tu i teraz. Wsłuchując się w słowa Papieża, chcę bardziej nabrać odwagi, bym umiałam zawsze akceptować siebie, przyjąć siebie i pozwolić, by Bóg na nowo mnie przekształcił na swoje podobieństwo. Zwracając się do Maryi, która z wielką ufnością uwierzyła w słowo i powiedziała swoje „tak”, niech się stanie, chcę każdego dnia uczyć się od Służebniczy Pańskiej przyjmowania woli Bożej, by być otwartą na to, co Bóg dla mnie przygotowuje.
Kandydatka Marcela

 

 


Kolejne Światowe Dni Młodzieży za nami, tym razem mogłam je przeżywać łącząc się z młodzieżą przez transmisję TV oraz spotykając się z młodymi tu w Częstochowie. W piątek miałyśmy okazję uczestniczyć we Mszy św. i nabożeństwie Drogi Krzyżowej w kościele akademickim w naszym mieście. Każda stacja była przedstawiona za pomocą pantomimy. Mnie osobiście poruszyła scena ze stacji XI przybicie Pana Jezusa do krzyża, gdzie pokazane zostało jak codziennymi sprawami, które stawiamy nad Bogiem, krzyżujemy Go, wszyscy bez wyjątku. Papież przypomniał nam, że my młodzi nie jesteśmy przyszłością, ani międzyczasem, ale Bożym teraz, co często jest pomijane w naszej codzienności i wielkie rzeczy chcemy zaczynać dopiero od jutra… Podejmowanie różnych misji i zadań zostawia się na przyszłość, marnując przy tym teraźniejszość i czas, który już nie wróci. Ojciec Święty wskazał na Maryję, która wypowiadając swoje „tak” otwarła się na Ducha Świętego. Również moje „tak” jest bramą dla Niego, aby On mógł we mnie działać. Dotknęły mnie też słowa o poczuciu swojej misji, w której mam się zakochać, aby pokazać innym swój entuzjazm osoby zakochanej w Jezusie. Natchniona tą myślą, już dziś pragnę tak żyć.
Kandydatka Karolina



Jako duchowa uczestniczka ŚDM w Panamie doświadczyłam wiele owocnych refleksji. Słowa Ewangelii „Daj mi się napić” zmotywowały mnie, bym każdego dnia była pełna nadziei i jeszcze głębiej zanurzyła się w Boże Miłosierdzie. Jezus zachęcił mnie do tego, by oczyszczać swoje serce, rozum i myśli. By powracać do swoich korzeni i zaczerpnąć z nich siłę, inspirację. Jako osoba, która rozwija i kształtuje swoje powołanie skłania mnie to do tego, by wyrażać swoją wdzięczność i próbować uchwycić to co dobre ze swoich korzeni, i dzielić się owocami ze wspólnotą. Zdanie: „Maryja jest osobą wpływową” dodało mi odwagi, aby zawierzyć się jeszcze raz Maryi i krocząc za Jezusem umieć odważnie zadawać pytania oraz odpowiadać zawsze Słowem Bożym, które jest „Bożym teraz”.
Kandydatka Aneta



Swoją refleksję z tegorocznych Światowych Dni Młodzieży, chcę zacząć od powrotu do przeszłości, a konkretnie do poprzedniego spotkania młodych, które odbyło się w Krakowie. Wtedy miałam wszystko zaplanowane. Plan był taki, że jadę na całe spotkanie. Jak było w rzeczywistości? Dojechałam jedynie na Mszę św. posłania, której przewodniczył papież Franciszek. Pan Bóg poprowadził inaczej. Było to dla mnie trudne, ale w tym trudzie, już wtedy dostrzegłam ciepły promień nadziei i miłości Boga, który wie lepiej, który jako pierwszy mnie umiłował. W tym roku moje Światowe Dni Młodzieży były zupełnie inne. Można powiedzieć, nic nie zaplanowane. A przeżyte w całości, w głębi serca i ducha. Całą wspólnotą pod osłoną nocy na bieżąco przeżywałyśmy to co dzieje się w dalekiej, a jednocześnie jakże bliskiej nam Panamie. Pan Bóg zajął się wszystkim i dał mi doświadczenie Jego miłości, kolejny i nieostatni raz. On wie co i jak. On kocha i prowadzi każdego młodego człowieka, bo każdego kocha i na każdego czeka. Na każdego patrzy z miłością. Papież Franciszek wiele mówił o Bożym teraz, o jedności, o miłości, o służbie. To wszystko odnajduję na dnie mego serca, które pragnie kochać i służyć tak jak On – Jezus, i jak Maryja. Słowa Papieża zapalają na nowo do starania o jedność, miłość, szacunek wobec Tych…, z którymi żyję tu i teraz, których Pan Bóg mi podarował. Ojciec Św. powiedział: „Możemy mieć wszystko, ale bez miłości nie mamy nic. Mając miłość mamy wszystko.” Znamy to dobrze, ale ja na nowo, od nowa chcę próbować tym żyć. Wiem, że pewnie wiele razy upadnę, ale upadek to nie przegrana. Idąc za innymi słowami papieża Franciszka - prawdziwy upadek to zostać na ziemi i nie pozwolić sobie pomóc, zaś zwycięstwem jest nie pozostawać na ziemi po upadku, a wyciągnąć rękę prosząc o pomoc… pozwolić sobie pomóc. Miłość, jedność, szacunek – „marzenie, które jest Osobą – konkretne. Miłować taką miłością jaką On nas umiłował […] Marzenie = Jezus.”
Kandydatka Gosia

 

 
Foto: Częstochowa. Magdalena Pijewska/Niedziela