Kilka słów na VII Tydzień Wychowania
Kilka słów na VII Tydzień Wychowania

„Maryja wychowawczynią pokoleń” oto temat tegorocznego Tygodnia Wychowania, który zachęca nas do tego, by spojrzeć w oczy Matki i podziękować Jej za obecność w życiu całego narodu i każdej osoby. To też okazja do tego, by przyjrzeć się Jej postawie wychowawczej.


Konieczność obecności


Jako Matka Jezusa dała nam doskonały przykład macierzyństwa, ale także i wychowywania. A było to wychowanie zawsze według woli Ojca Niebieskiego. Nasuwa się tu scena z Ewangelii, w której Maryja z Józefem odnajdują dwunastoletniego Jezusa w świątyni jerozolimskiej (por. Łk 2, 41-52). Matka pyta Syna: „dlaczego?” i choć nie rozumie Jego odpowiedzi rozważa ją w sercu. Wewnętrznie zgadza się na wolę Ojca w stosunku do Syna, której Ona tak do końca jeszcze nie zna. Maryja poza tym, że jest Matką Bożego Syna jest także Matką każdego z nas. Przypatrując się Jej pełniącej tę funkcję również możemy się wiele nauczyć. I tu warto zajrzeć do Ewangelii wg św. Jana, gdzie znajdziemy Maryję na weselu w Kanie Galilejskiej (por J 2,1 - 12). Autor zapisuje, że „była tam Matka Jezusa”. Co to znaczy, że była tam Matka? Zauważmy Jej postawę: czujna, dostrzegająca potrzeby, zatroskana, reagująca... Taka jest Matka. Ona widzi potrzeby swoich dzieci i na wszelki sposób próbuje im zaradzić. Najpierw zwraca się do Jezusa wskazując na brak, który zauważa. Ale zaraz potem zwraca się do sług ze słowami: „zróbcie wszystko cokolwiek wam powie”. Ona wie – i tego nas uczy – że to, co powie Jezus jest najlepsze.

 

Zaufanie - bez zatrzymywania na sobie wskazywać na wartości


Biskupi w swoim liście na Tydzień Wychowania napisali, że „w centrum procesu wychowania stoi człowiek, który powinien być postrzegany nie jako przedmiot formowania, ale jako uczestnika dialogu, który kształtuje obie strony – wychowawcę i wychowanka. Wskazują też na zaufanie jako fundament relacji między nimi”. Pierwszymi wychowawcami młodego pokolenia są oczywiście rodzice. I to na nich na pierwszym miejscu spada obowiązek wychowania dziecka. Wpatrując się w świętą Rodziną a zwłaszcza w Bożą Matkę mogą oni uczyć się właściwej postawy wychowawczej. Wychowanie jednak to proces o wiele szerszy i włączeni są w niego także inni, którzy w różnych sytuacjach, w różnym stopniu wpływają na rozwój młodego człowieka. Dobry wychowawca to taki, który potrafi nawiązać relację z wychowankiem. Relacje opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Aby jednak tak mogło się stać trzeba patrzeć na wychowanka jako partnera dialogu a nie jako zadanie do wykonania, nie – jak piszą biskupi – jako przedmiot. Kiedy dziecko ma zaufanie do wychowawcy wówczas przyjdzie do niego z wszelkimi problemami. I wtedy też łatwiej samemu wychowawcy dać wychowankowi więcej wolności. I o to chodzi w procesie wychowania. Nie należy młodego człowieka wiązać ze sobą, ale dając mu wolność wskazywać na wielkie wartości. W ten sposób uczymy młodego człowieka właściwego korzystania z daru wolności i życia wartościami.


Potrzeba słuchania


Maryja doskonale nas tego uczy. Ona nie zatrzymuje swych dzieci na sobie, ale zawsze wskazuje na Jezusa. Ona do  Niego prowadzi. Tylko taka postawa wychowawcza może przynieść oczekiwane owoce. Jako wychowawcy nie żałujmy czasu na słuchanie. Jakże wiele dziś problemów z młodzieżą wynika właśnie z tego faktu, że nie są wysłuchiwani. Nikt nie ma dla nich czasu. I tu znów najpierw dotyczy to rodziców. To oni mają być pierwszymi słuchaczami swych dzieci. Ale nie tylko oni. Każdy, kto pełni rolę wychowawcy powinien mieć czas na wysłuchanie młodego człowieka. Musimy zdać sobie sprawę z tego, że jeżeli zostawimy dziecko samo z jego problemami to może doprowadzić to do tragicznych konsekwencji. Często bowiem młody człowieka nie potrafi poradzić sobie z tym, co przeżywa, czego doświadcza. A z ze strony wychowawcy naprawdę nie wiele potrzeba. Wystarczy czasem tylko wysłuchać. Popatrzmy jeszcze raz na Maryję i Jej postawę słuchania. Czyż nie jest dla nas wzorem? I nie chodzi tu tylko o słuchanie wypowiadanych przez innych słów. Chodzi także o słuchanie kontekstu, o słuchanie tego, co nie zostało wypowiedziane. A może nie zostało wypowiedziane słowem, ale za to wykrzyczane zachowaniem, reakcją...


 
Spojrzenie, które podnosi


Na koniec zwróćmy jeszcze uwagę na słowa, które wypowiedział papież Franciszek po pielgrzymce do naszego kraju, a które przypomnieli nasi biskupi. A mianowicie papież powiedział, że na Jasnej Górze otrzymał dar „spojrzenia Matki”. Chyba każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego ile mówi nasze spojrzenie. Nie bez powodu mówi się, że spojrzenie może zabić, ale też może przywrócić nadzieję, wzbudzić zaufanie. Takiego spojrzenia nam wychowawcom często potrzeba – spojrzenia, które podnosi. Wpatrujmy się często sami w Maryję, w Jej oczy, w Jej spojrzenie, by uczyć się takiego spojrzenia w codziennym życiu. Niech tegoroczny Tydzień Wychowania będzie dla nas czasem szczególnego wyczulenia na dialog, słuchanie i spojrzenie na młodego człowieka.

 

s.M. Damiana Szmidt