Jesienne rekolekcje w Leśnicy
Jesienne rekolekcje w Leśnicy

„Musicie być mocni, musicie być mocni mocą wiary…”
św. Jan Paweł II

W dniach od 23 do 25 września br. w Leśnicy miały miejsce rekolekcje dla członków Stowarzyszenia Rodzina bł. Edmunda, które prowadził ks. Paweł z Dolnej. W rekolekcjach wzięło udział 55 osób z kilku wspólnot: z Bytomia-Karbia, Rydułtów, Strzelec Opolskich, Mysłowic-Wesołej, Rogowa, Ozimka, Tarnowa Opolskiego, Leśnicy, Krasiejowa, Gliwic-Sośnicy i ze Zdzieszowic. Uczestnicy rekolekcji tak piszą o podarowanym im przez Bożą Opatrzność czasie:


Bytom-Karb


Czas tegorocznych rekolekcji umocnił nas duchowo. W dzisiejszych czasach jest nam to bardzo potrzebne. Dzięki temu, co otrzymaliśmy tutaj od ks. Pawła, który głosił nam konferencje, będziemy z większą odwagą Czas rekolekcji pomógł na stać się mocniejszymi i bardziej odważnymi do podejmowania rozmów w naszym środowisku i naszych rodzinach.


Rodzina bł. Edmunda z Bytomia-Karbia


Rogów


Wrześniowe rekolekcje w Leśnicy to tzw. „ostatnia szansa”, aby odbyć coroczne rekolekcje dla członków Stowarzyszenia. No i ta szansa została wykorzystana. Do Leśnicy dotarliśmy jako jedni z ostatnich w piątkowe popołudnie w sam raz na smaczną kolację. A po kolacji prawdziwa „uczta duchowa” zaserwowana nam przez siostry nowicjuszki – przedstawienie pt.: „Pięć chlebów i dwie ryby”. Godzinna sztuka o łasce powołania. Cud powołania, ale niestety czasem nie wykorzystane zaproszenie, które przyszło od samego Mistrza. Sześć nowicjuszek: dwie siostry Katarzyny, dwie siostry Agnieszki, siostra Urszula i siostra Lenka odpowiedziały na zaproszenie i idą za Jezusem. Po przedstawieniu, były jeszcze pytania do sióstr nowicjuszek, a potem wszyscy odśpiewaliśmy Apel Jasnogórski i tak to pięknie skończył się piątek.


Sobotni poranek przywitał nas jesiennym chłodem, ale to nic, my grzaliśmy się jak to w sobotę w ramionach naszej ukochanej Matki Maryi, wyśpiewując Jej na powitanie dnia Godzinki. Potem śniadanie i czas konferencji wygłoszonych przez ks. Pawła Felsztyńskiego, potem obiad, czas wolny, adoracja Najświętszego Sakramentu wraz z Koronką do Bożego Miłosierdzia, różaniec z dziećmi i s.M. Fides, kolacja no i czas tzw. „wspólnego radowania się” czy też inaczej „pogodnego wieczoru”, zakończonego Apelem Jasnogórskim. I tak to się skończyła urocza Maryjna sobota.
Niedziela – najpiękniejszy dzień tygodnia; my rozpoczęliśmy oczywiście modlitwą poranną, potem konferencja i najważniejszy moment dnia czyli Msza św. Po Mszy św. uczestnicy wyrazili swoje podziękowanie dla ks. Pawła i s.M. Faustyny. Za ich czas nam poświęcony, za wygłoszone słowo Boże, za sakrament pokuty, wygłoszone konferencje, przygotowane modlitwy, posiłki i otwarte dla nas każdego dnia serce. Dziękujemy.


Po wszystkich serdecznych pożegnaniach, po wspólnych zdjęciach niestety trzeba było się nam rozstać i powrócić do naszych domów. Jednak to. co przeżyliśmy tam w Leśnicy pozostanie na zawsze już w nas, bo tak to już jest, że to co dobre w nas pozostaje i jak te pięć chlebów i dwie ryby niech się rozmnoży, bo dobro trzeba mnożyć.  Jeśli proszę o coś, to znaczy, że mi na tym zależy, że ze swojej strony daję już wszystko co mogę, tak do końca. I zasadniczo proszę Chrystusa tylko o to, by to, co dałem z siebie, pobłogosławił i pomnożył – oto tajemnica modlitwy i jej wysłuchania. Mam też świadomość, że jeśli pobłogosławi i rozmnoży moje wysiłki – łaski będzie w nadmiarze…

wszystkich z serca pozdrawiam Ewa z Rogowa

 

Wesoła


Dokąd zmierzasz Europo...? Taki temat przyświecał tegorocznym rekolekcjom w Leśnicy, które odbyły się w dniach 23-25 września .Nasza grupa z Wesołej, w liczbie 4 osób, również była ciekawa dokąd zmierza, bo w Leśnicy na rekolekcjach było nam dane być pierwszy raz. Pewnie za rok będziemy mieć dylemat dokąd się udać, bo nasza wspólnota, choć młoda, to zdążyła już poznać wszystkie domy rekolekcyjne i wszędzie było wspaniale, a każdy Dom niesie za sobą niezapomniane chwile. I tak też było w Leśnicy u sióstr służebniczek, gdzie pod przewodnictwem s. M. Faustyny, która w piątek przywitała nas z innymi siostrami modlitwą, przeżyliśmy trzy niezapomniane dni, które na długo pozostaną w naszej pamięci. Jeszcze w piątek wieczorem siostry nowicjuszki (można powiedzieć iż w międzynarodowej obsadzie ): s. Urszula z Opola, s. Agnieszka z Ukrainy, s. Katarzyna z Częstochowy, s. Lenka z Słowacji, s .Agnieszka z Rusinowic oraz s. Katarzyna mieszkająca ostatnio z rodzicami w Niemczech wykonały dla nas inscenizację teatralną pt. „Pięć Chlebów i Dwie Ryby”. Sztuka ta mówi nam o drodze powołania młodego człowieka, którego Głos Boży prowadzi do Galilei na miejsce cudownego rozmnożenia chleba i ryb, które on sam przez całą swą drogę niesie w swej torbie. Podczas swej podróży spotyka różnych ludzi, którzy wcześniej mieli okazję poznać Jezusa, ale z jakiś powodów nie poszli z nim, czego bardzo żałują. Z rozmów prowadzonych przez niego z tymi ludźmi wyłaniają sie różne postawy ludzkie, tak nam bliskie, bo każdy chciałby mieć wiarę taką, jak ten chłopak, ale niestety więcej w nas strachu, braku wiary, nie mówiąc już o tym iż ,który z nas dziś porzucił by wszystko, co posiada, aby iść za Jezusem? Byliśmy pod dużym wrażeniem tej sztuki, która zaprosiła nas do refleksji, ale też wrażenie zrobiła na nas gra nowicjuszek, która nie ustępowała kunsztem zawodowemu aktorstwu. Po zakończeniu przedstawienia mieliśmy okazję porozmawiać z naszymi „aktorkami”, zadając im nawet dość niewygodne pytania, takie jak reakcja rodziców na ich drogę powołania do sióstr służebniczek. I muszę powiedzieć, iż choć odpowiedzi były różne, to cechował je wspólny mianownik – niepewność, jak zareagują rodzice. Wspaniali ci rodzice i wspaniałe te nasze siostry nowicjuszki, niech im Dobry Bóg błogosławi.


Niech błogosławi również księdzu Pawłowi Felsztyńskiemu, który przez kolejne dwa dni głosił dla nas Słowo Boże, przewodniczył Eucharystii oraz prowadził rekolekcyjne konferencje, które traktowały przede wszystkim o odejściu Europy od jej korzeni, od wiary chrześcijańskiej, która teraz, jak nam ukazywał ks. Paweł, mocniej rozwija się w kościołach Afryki czy na Bliskim Wschodzie w postaci męczenników za wiarę. Tam ofiaruje się życie za wiarę a w Europie ofiaruje się kościoły na kawiarnie, dyskoteki, itp. Straszne.


Na początku konferencji pomyślałem jednak, iż temat choć ciekawy, to jednak nie do końca dla nas, uczestników tych rekolekcji, że słowa i te obrazy powinny być raczej skierowane do tych, których nie ma tu wśród nas, którzy są z kościołem na bakier. No bo my w końcu chodzimy do kościoła, modlimy się i staramy się żyć po Bożemu. Ale nie! Później zrozumiałem, iż właśnie to, o czym mówi ks. Paweł jest jak najbardziej dla nas, że to wszystko, co czynimy to wciąż za mało, że tylko nasza codzienna postawa życiowa, w której będziemy świadczyć całym naszym życiem o Chrystusie, nasze czyny mogą właśnie wpłynąć na tych, których brak teraz w kościele, by do niego wrócili .Tylko naszym świadectwem i tym, że nigdy i nigdzie bez względu na konsekwencje nie będziemy sie wstydzić Jezusa, możemy jeszcze spowodować, iż kościoły w Europie przestaną zamieniać się w domy rozrywki a nasz kontynent  zatrzyma się w dążeniu do dekadencji.


I pomyśleć tylko iż UE była zakładana w myśl wartości i symboli chrześcijańskich. I właśnie dlatego, że o tym wszystkim przypomniał nam w swych konferencjach ks. Paweł: serdecznie mu Bóg zapłać! Nie tylko uświadomił nam, gdzie dziś jest Europa, ale też i przede wszystkim pokazał nam, jaką postawę musi przybrać na te czasy prawdziwy chrześcijanin. Nie tylko w Europie, ale też w Polsce żyjemy dość wygodnie, ale czy przez tą wygodę mielibyśmy dość odwagi jak Koptowie, którzy świadczą o Jezusie nawet w obliczu męczeńskiej śmierci ? –Te i inne pytania stawiał nam ks. Paweł i pobudzał do refleksji .Chwile te przeplatane były oczywiście modlitwą, czy to różańcową, czy też Koronką do Bożego Miłosierdzia. Również podczas adoracji Najświętszego Sakramentu przedstawialiśmy Bogu nasze prośby ale i również podziękowania za wszystkie łaski i dary, które otrzymujemy na co dzień. A dzień kończyliśmy Apelem Jasnogórskim.


Ale za nim zakończył się dla nas drugi dzień rekolekcji, w sobotę wieczorem siostry urządziły dla nas spotkanie wspólnoty, tzw. czas radości i rekreacji .I faktycznie spotkanie to było przepełnione wspólną zabawą, która jeszcze bardziej zintegrowała naszą grupę i sprawiła nam wiele radości. Śmiechu również było co nie miara, bo siostry tak wspaniale poprowadziły ten wieczór naszego spotkania, iż bawiliśmy się wszyscy wspaniale i aż żal było pomyśleć, iż to nasza ostatnia noc w Leśnicy.
Ranek przywitał nas piękną pogodą, a siostry przywitały nas poranną modlitwą, w której niejednokrotnie słowo słyszane już wiele razy, jakby przez usta sióstr, nabierały innego znaczenia, otwierały nam inną perspektywę tych samych zdarzeń, rzucały nowe światło na to samo Słowo.


Dziękujemy za to nowe doświadczenie i za te rekolekcje, które kończyła w niedzielę ostatnia konferencja, a po niej najważniejszy punkt dnia czyli Eucharystia, której oczywiście przewodniczył ks. Paweł. Po zakończonej Mszy św. serdecznie podziękowaliśmy my mu za cudowne chwile rekolekcji, przekazane Słowo Boże jak i za to, jakim jest kapłanem i dziękujemy Bogu iż mieliśmy to szczęście spotkać go na naszej drodze życia. Ja z panią Marią z Tarnowa Opolskiego mieliśmy ten zaszczyt w imieniu wszystkich wspólnot wyrazić swe podziękowania księdzu Pawłowi, a Państwo Tomasiak pięknie na ręce s.M .Faustyny złożyli podziękowania w naszym imieniu wszystkim siostrom służebniczkom i za to, że nas tak cudnie ugościły i dbały o to, by nam nic nie brakowało i od strony duchowej jaki i cielesnej, bo jak zwykle wszystkie posiłki były bardzo pyszne. Ostatnie spotkanie w kaplicy po podziękowaniach spędziliśmy na śpiewaniu różnych pieśni, do których akompaniował pięknie na gitarze Krzysiu Bugla, tym razem wyręczając s.M. Arkadię.


Ostatnim akordem rekolekcji był wspólny obiad, a po nim Franciszek z Rydułtów uwiecznił wszystkich uczestników na wspólnym zdjęciu . Po pożegnaniach cisnęło sie na usta te słynne już: „i żal odjeżdżać”, ale przyjedziemy znów.
Za wszystko serdecznie jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękujemy. Bóg zapłać!


Andrzej Stanik