Droga Krzyżowa w przedszkolu na Woli
Droga Krzyżowa w przedszkolu na Woli

Droga Krzyżowa w przedszkolu na Woli


9 marca
 
W dniu 9 marca 2018 roku po raz czwarty w tym Wielkim Poście odbyła się tradycyjna droga krzyżowa w naszym przedszkolu na warszawskiej Woli. Rozważania przygotowała pani Ewelina - wychowawca w grupie Aniołków. Droga miała nazwę „Oczy wiary”.

Ukazano konieczność przejrzenia i dostrzeżenia problemów związanych z drugim człowiekiem, pochylenia się nad nim. W rozważaniach zwrócono uwagę na potrzebę dostrzeżenia pracy sióstr i pań w przedszkolu, pracę rodziców, konieczność dobrego zachowania. W czasie drogi krzyżowej rozważania czytali mama Michałka i tata Kasi. Oprawę muzyczną przygotowała siostra Elwira. W czasie stacji wybrane dziecko miało zasłonięte oczy chustą i następnie ją zdejmowało, co symbolizowało konieczność otwarcia się na drugiego człowieka, dostrzeżenia problemów.

Egoizm i konsumizm, jak chusta, zamykają nam oczy oraz zawężają pole widzenia na innych. Patrzymy na świat w perspektywie jedynie przydatności, użyteczności i przyjemności. Reszta się prawie nie liczy - albo wcale.

Po zakończeniu XIV stacji drogi krzyżowej dzieci i rodzice złożyli pod krzyżem chusty.
Paweł Bartoszczuk
tata Kasi

16 marca



W piątek 16 marca 2018 r.odbyła się kolejna Droga Krzyżowa w naszym przedszkolu w Warszawie. Rozważania podejmowane podczas tej Drogi dla dzieci i rodziców to miłość Boga do nas i nasza odpowiedz na Jego: „kocham Cię”.

Każda kolejna  stacja Drogi Krzyżowej ukazywała zachowania, w których brakuje miłości w naszym życiu. Modliliśmy się o łaskę szczerego żalu za brak tej miłości, której oczekuje od nas Pan Jezus.


Rozważania Drogi Krzyżowej czytali rodzice – pani Ania Księżopolska i pan Krzysztof Michalak.

Oprawę muzyczną przygotowała siostra Elwira Matuk. W czasie kolejnych stacji dzieci kładły pod krzyżem symbole, np. bandaż; gwóźdź - symbol przybicia ciała Jezusa do Krzyża. Chustę, którą Weronika ocierała twarz Jezusowi przypięto do krzyża.Na słowa Jezusa: „pokochaj” nie możemy pozostać ob

ojętni, nasze serca ofiarujemy Jezusowi, aby sprawił, żeby były dobre i wolne od grzechów, gotowe do miłości.
Paweł Bartoszczuk
tata Kasi

23 marca

23 marca 2018 roku w kaplicy u Sióstr Służebniczek NMP odbyło się ostatnie nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Wychowawczynie i siostry w raz z wychowankami oraz ich rodzicami odtworzyli symbolicznie mękę Jezusa Chrystusa.

Kultywując tradycję odprawiania Drogi Krzyżowej powstałej już w Jerozolimie, rodzice dzieci z Ochronki przedstawili skazanie na śmierć i mękę Jezusa. W rolę Jezusa wcielił się tym razem tato Stasia z grupy Aniołków. W II stacji zauważamy jak jeden z żołnierzy (tato Julki i Nataniela) podaje drzewo krzyża Jezusowi, dalej w stacji VI Święta Weronika – wychowawczyni z przedszkola, ociera Jego twarz, w X drugi żołnierz – tato Jasia, obnaża Jezusa z szat. Cała inscenizacja nasycona była czternastoma pobożnymi czytaniami, przeplatanymi wezwaniami modlitewnymi. Po każdej ze stacji dzieci i ich opiekunowi, wspólnie odśpiewali pieśń: „Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami”.Przyjęcie krzyża w wolności i miłości uczy nas w II stacji drogi krzyżowej akceptacji słabości i grzeszności swoich oraz bliźnich.Jak przedstawiał w swoich rozważaniach w kościele św. Marcina w Warszawie - kapelan Zakładu dla Niewidomych w Laskach pod Warszawą,  ks. Tadeusz Fedorowicz:
„Weronika uczyniła to, co mogła, z poruszenia serca, ze szczerego współczucia.
Widziała, zdawała sobie sprawę, że w tej sytuacji niewiele może pomóc Jezusowi.
Zdobywa się na to, co mogła zrobić – nie mogła odjąć Jezusowi cierpień.
Nie mogła wyrwać Go z rąk prześladowców.
Nie popadła jednak w rozpacz i nie bacząc na żołnierzy z odwagą podeszła do Jezusa, by choć otrzeć Jego twarz czystą chustą.
Nie wiedziała, że ociera twarz Synowi Bożemu.
Chciała uczynić coś małego i możliwego do uczynienia napotkanemu cierpiącemu.
Za ten piękny czyn otrzymuje odbicie Jego twarzy na chuście, a ten jej piękny czyn opowiadany jest od blisko dwu tysięcy lat.
To zdarzenie ma swoją głęboką symbolikę.”

Jak wiemy, Jezus utożsamił się z każdym człowiekiem, a równocześnie sprawił, że dobro, które my czynimy, czynimy jak gdyby Jemu samemu. Podążając w tym kierunku rodziny z naszego przedszkola włączyły się w dzieło „miłosierdzia”. W Ochronce składaliśmy dary, każdy to co mógł ofiarować zostawił w przygotowanym przez siostry miejscu. Jałmużnę wielkopostną ofiarowaliśmy dla wychowanków Domu Dziecka w Rudniku nad Sanem. Mamy nadzieję, że ten gest ulżył trudnościom osób potrzebujących. I nie chodzi tu „jedynie o wymiar materialny, ale przede wszystkim o aspekt duchowy ofiarowywanych darów, by dać coś z siebie drugiemu człowiekowi. Dobre uczynki powinny być sprawowane w duchu bezinteresownej miłości i szczerości intencji, które może ocenić tylko Bóg, jako jedyny znający serce człowieka (Papież Franciszek)”.Ten piękny czas adoracji, zadumy i modlitwy, który mogliśmy przeżywać dzięki oddaniu sióstr i pań z Ochronki, jest ziarnem zasianym w sercu każdego z nas. Zakiełkuje lub już zakiełkował i wyda owoc obfity.
Mama Julki i Nataniela