Do miłosierdzia przez bramę przebaczenia
Do miłosierdzia przez bramę przebaczenia

„Cała nadzieja w nieprzebranym miłosierdziu Bożym”

Edmund Bojanowski


Czegokolwiek w życiu doświadczał, zawsze ufał Bogu i zdawał się na Jego Opatrzność. Wiedział, że Bóg zawsze patrzy na niego z miłością i miłosierdziem. Taki był bł. Edmund. Jego wiara pozwalała mu we wszystkim widzieć działanie Miłosiernego Boga. W Nim pokładał całą swą nadzieję i nie został zawiedziony. W Dzienniku pod datą 17.09.1853 r. zapisał: „O, jakże to Bóg litościwy pokazuje jawnie, aby w miłosiernym przedsięwzięciu ufać w Opatrzność”.  Doświadczając dobroci Boga sam stał się jej przekazicielem. Wrażliwy na biedę i potrzeby wiejskiego ludu chętnie niósł pomoc. Wiedział, że tylko otwierając się na dar Bożego Miłosierdzia może sam stawać się człowiekiem miłosiernym. Często korzystał z sakramentu pokuty i do tego zachęcał siostry. W liście do abpa Leona Przyłuskiego z 13 VI 1858r. Napisał: „ Co do uczęszczania do sakramentów św. lubo dotąd, za łaską Bożą, wszędzie gdziekolwiek ochronki istnieją, szczęśliwie ułatwienia dozwalają, że wszystkie ochroniarki co tydzień do spowiedzi i Komunii św. przystępują…”.  

Piotr pytający o przebaczenie - Mt 18, 21-22


Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy


Ile razy mam przebaczyć? Czy nie często, jak Piotr zastanawiamy się, czy to może już wystarczy? Jezus pokazuje nam swoją niezgłębioną miłość poprzez ciągłe przebaczanie naszych grzechów w Sakramencie Pokuty. Daje nam nieskończony przykład, z którego wylewa się źródło Jego miłosierdzia. Poprzez to mówi nam o konieczności wręcz przebaczenia – nieustannego. Nie znaczy, że przychodzi to z łatwością. Często odwrotnie – z ogromnym trudem, złością, może niewyleczonym żalem. Ale jeśli kocham jestem w stanie przebaczyć. A Bóg powołuje mnie do miłości każdego człowieka. Tego, którego łatwo mi kochać i tego, któremu nie potrafię zapomnieć przewinień. Siedemdziesiąt siedem razy – mówi Jezus. W końcu On przebacza Ci nieustannie. Doświadczając Jego przebaczenia stajesz się zdolnym do dzielenia się Nim z innymi. Piotr po doświadczeniu zdrady i trzykrotnym wyznaniu miłości stał się gotowy, by przebaczać.



Pytajmy siebie:
- dlaczego czasem nie potrafię przebaczyć?
- co mnie ku temu blokuje lub zniechęca?
- jak często i z jaką gorliwością korzystam z sakramentu pokuty?
- co mi pomaga otwierać się na spotkanie z drugim człowiekiem?