Do miłosierdzia przez bramę ofiary
Do miłosierdzia przez bramę ofiary

„Miłosierdzie Boskie(…) we wszystkich stratach ”

Edmund Bojanowski


Błogosławiony Edmund, czciciel Bożego Miłosierdzia, potrafił dostrzec Jego obecność w każdej sytuacji życia. Przeżywając trudności, ponosząc straty – wychwalał Boże Miłosierdzie. Wierzył, że nawet poprzez takie doświadczenie można dotknąć Boga, można doświadczyć Jego miłosierdzia. Niewątpliwie w swoim życiu doświadczał wielu takich sytuacji, które patrząc po ludzku, mogły wydawać się nie do przyjęcia. On jednak  posłusznie zgadzał się na wszystko, co Pan dla niego przygotował. Dowiedziawszy się, że jego przyjaciel postanowił wstąpić do stanu duchownego i wyjeżdża na dwa lata zapisał: „Nieobecność jego przyczyni mi mozołu i trudności, ale tak Bóg chciał, niech będzie i w tym uwielbiona Jego wola święta”. Dz 15.09.1856r. Błogosławiony Edmund w tej „stracie” przyjaciela dostrzegał Boże błogosławieństwo. W tym samym miejscu zapisał: „może niezbadana w swych miłosiernych zamiarach Opatrzność zrządziła tak, aby nasze przedsięwzięcie ochronkowe zyskało tym sposobem współkierownictwo duchowne w tym, który tak gorliwie zajął się tą rzeczą i tak gorąco wziął do serca!”

 

Grzeszna kobieta wzorem życia ofiarnego Łk 7, 36-50


Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą». Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś powiedzieć». On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu!» «Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?» Szymon odpowiedział: «Sądzę, że ten, któremu więcej darował». On mu rzekł: «Słusznie osądziłeś». Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje». Do niej zaś rzekł: «Twoje grzechy są odpuszczone». Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?» On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!»


Wylany na stopy Jezusa olejek dla Szymona był stratą i nią pozostał. Dla kobiety i Jezusa stał się ofiarą przywołującą Bożego Miłosierdzia. Jezus doskonale zna serce człowieka i wie, co się w nim kryje. Jezus kocha i do miłości zaprasza, miłości uczy. Miłość jednak wymaga ofiary. Jezus odpuszcza grzech kobiecie, która poniesioną stratą, ale i złożoną ofiarą wyznała Mu swoją miłość. Olejek z dzisiejszej Ewangelii może być obrazem mojego życia. Może już nie raz słyszałaś, że marnujesz swoje życie, że ponosisz jaką stratę rezygnując z tego czy tamtego. Warto jednak spojrzeć na tę rzeczywistość nieco inaczej. Nawet jeżeli masz poczucie straty to możesz przemienić ją w dar ofiarny. Twoje życie ma być darem dla Boga i człowieka, ale ma też być ofiarą złożoną na ołtarzu wraz z Ofiarą Chrystusa. Złożywszy raz Bogu dar z własnego życia, trzeba nam ten akt ofiarowania ponawiać. Tylko dobrowolny dar, dobrowolna ofiara może być przyjęta i przemieniona.  Dzisiejsza Ewangelia przypomina nam znaną prawidłowość, że im więcej dajesz, tym więcej otrzymujesz. Grzeszna kobieta zdecydowała się na „zmarnowanie” olejku, ale składając z niego ofiarę zyskała o wiele więcej – dar Bożego Miłosierdzia

 

Pytajmy dziś siebie:


- na jakie „marnotrawstwo” decyduję się z życiu?

- jak często ponawiam akt ofiarowania Bogu swego życia?