Bł. Edmund o muzyce i liturgii do służebniczek
Bł. Edmund o muzyce i liturgii do służebniczek

Formacja i posłannictwo liturgiczno-muzyczne sióstr slużebniczek NMP w nauczaniu bł. Edmunda Bojanowskiego

 

I  Curriculum vitae

 

Kim był bł. Edmund? Ten wielkopolski ziemianin, człowiek świecki, urodził się 200 lat temu,  w Grabonogu k/Gostynia Wielkopolskiego, w bliskości sanktuarium maryjnego na Świętej Górze. Z domu wyniósł wychowanie religijne. Szczególnie Matka zaszczepiła w nim zamiłowanie do modlitwy i cześć do Matki Najświętszej za przyczyną której jako dziecko został cudownie uzdrowiony.

 

Po domu rodzinnym następnym miejscem kształtującym jego osobowość stały się ośrodki akademickie, a konkretnie studia na uniwersytetach we Wrocławiu i Berlinie. Zainteresowania Bojanowskiego skupiły się wokół historii, filozofii, psychologii,  literatury i muzyki. Z powodzeniem próbował sił jako tłumacz m.in. Manfreda lorda Byrona, wierszy Tomasza More’a oraz jako poeta[1]. Słabe zdrowie zmusiło go do przerwania studiów. Jednak  nie zamknął się w sobie, ale tym bardziej zainteresował się drugim człowiekiem. Odkrył nowe horyzonty swego powołania życiowego na polu religijno-społecznym. Zbierał podania, pieśni religijne i ludowe, które późnej wykorzystał w pracy z dziećmi. W tym celu Bojanowski nawiązał współpracę z Józefem Lompą, nauczycielem z Woźnik Śląskich koło Tarnowskich Gór, z Robertem Fiedlerem z Międzyborza na Dolnym Śląsku oraz z Celestynem Mrongowiuszem – sławnym autorem Pieśnioksięgu − kancjonału ewangelickiego, z którym korespondował. Kontakt z pedagogami zaowocował  poznaniem pieśni, które zamierzał zamieścić śpiewniku dla dzieci, w Piosnkach wiejskich dla ochronek [2]. W nim także wykorzystywał zbiory Oskara Kolberga i Karola Lipińskiego[3]

 

Cierpienie, które towarzyszyło mu przez całe życie, uwrażliwiło na ludzkie niedole, szczególnie na potrzeby biednych, opuszczonych dzieci. Z myślą o nich zakładał ochronki, gdzie dzieci znajdowały opiekę i chrześcijańskie wychowanie, oparte na zdrowych tradycjach i osiągnięciach pedagogiki. W ten sposób stał się inicjatorem pierwszych ochronek na ziemiach polskich i  założycielem jednego z najliczniejszych polskich zgromadzeń zakonnych: Sióstr Służebniczek NMP Niepokalanie Poczętej .  

 

Bł. Edmund zmarł w Górce Duchownej 7 sierpnia 1871r. Jego relikwie znajdują się w Luboniu koło Poznania. Św. Jan Paweł II w Warszawie beatyfikował go 13 czerwca 1999r. jako apostoła miłosierdzia.

 

1. Życie liturgiczne

 

Świadectwem jego autentycznej pobożności oraz niezwykłej wrażliwości na piękno liturgii i muzyki liturgicznej są zapiski w osobistym Dzienniku, prowadzonym w latach 1853−1871. Prawie codziennie uczestniczył we Mszy św. bądź w gostyńskiej Farze, bądź na Świętej Górze. Niejednokrotnie wspomina o tym, że uczestniczył we Mszy św. śpiewanej /nazywanej także „wielkim nabożeństwem”/. Prawie w każdą niedzielę uczestniczył w nieszporach, czasem w jutrzni. W swoich zapiskach kilkakrotnie wspomina o konkretnych pieśniach, jak np. o hymnie  Te Deum laudamus śpiewanym w świętogórskiej bazylice „na podziękowanie P. Bogu za ocalenie kościoła za czasów siedmioletniej wojny[4] bądź na wiadomość o zatwierdzeniu Zgromadzenia przez Kościół, lub o śpiewanej Mszy rekolekcyjnej [5]. Bojanowski zwracał również uwagę na to, czy liturgii Mszy św., bądź nieszporom czy nabożeństwom, towarzyszył akompaniament organów[6], bądź innych instrumentów. W swoim Dzienniku w dniu 19 lipca 1854 r. notuje:  

 [W Instytucie Gostyńskim] Nieszpory odbyły się z muzyką o ½ do 5tej i całowaniem relikwii [św. Wincentego] zakończyło się nabożeństwo[7].

 

W czasie świąt „muzyka”, czyli akompaniament, była bardziej okazała. I tak w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 21 maja 1857r. Bojanowski notuje:

Podczas wielkiego nabożeństwa [sumy] była muzyka złożona z kilku śpiewaczek i śpiewaków oraz muzykantów [8]

 

Okazją do modlitwy śpiewem i chwalenia Boga muzyką były uroczystości takie jak odpust czy wizytacja biskupia. Bł. Edmund dbał o to, by wypadły okazale i współpracował w ich przygotowaniu ze znanymi lokalnymi muzykami, m.in. z Maksymilianem Koperskim[9]:

Poszedłem na wotywę do klasztoru, po której rozmówiwszy się z p. Koperskim względem przyjścia muzyki na odpust do sióstr – poszedłem do Instytutu [10].    

 

Aby śpiew w kaplicy był jeszcze piękniejszy, był zainteresowany nabyciem do kaplicy instrumentu, który pomagałby wiernym w modlitwie:

[Koperski] powiadał mi, że zamówił dla siebie u organmistrza Kamińskiego małe pokojowe organki w kształcie szafy, które by rad ustąpił do naszej kaplicy, gdyż dla niego będą za drogie. Mają kosztować około 100 tal. Propozycji tej przyjąć nie mogłem dla obecnego braku naszych funduszów, ale na chęci nabycia takowych wcale mi nie zbywa [11].

 

Doprowadził do tego, że ks. Idzikowski ufundował i sprowadził fisharmonię do kościoła w Jaszkowie, w którym modliły się Siostry Służebniczki[12].  Odwiedzając kaplice czy kościoły, zwracał uwagę na to, czy jest w nich instrument[13]. Edmund Bojanowski nie ograniczał się tylko do odmawiania modlitw już istniejących, ale także układał nowe. Jako gorliwy czciciel Maryi ułożył Litanię i Godzinki do Matki Boskiej Pocieszenia w Górce Duchownej, zamieszczone w sanktuaryjnym modlitewniku wydanym przez ks. Stanisława Gieburowskiego [14], a także przeredagował pieśń Przedziwna Matko, śpiewaną na melodię Kto się w opiekę[15] .

 

2. Formacja liturgiczno – muzyczna sióstr służebniczek

 

Wrażliwość na piękno liturgii, muzyki i troskę o śpiew Bojanowski zaszczepił także swoim duchowym córkom. Od samego początku zalecał siostrom codzienne uczestnictwo we Mszy św. i nieszporach[16]. Źródłem informacji na ten temat jest „Dziennik” oraz Reguła Zgromadzenia Służebniczek Boga-Rodzicy – Dziewicy Niepokalanie Poczętej. Wielokrotnie na kartach Dziennika Założyciel Służebniczek pisze, że siostry wraz z wiernymi w czasie liturgii śpiewały pieśni o Matce Bożej /”szczególnie „Bogurodzica”, której znaczeniu  poświęcił obszerny passus w „Zbiorze artykułów z dziedziny wychowania  i wiedzy”/, Godzinki, różaniec, Gorzkie Żale, „Te Deum”, „Veni Creator”,  pieśni o świętych /np. o św. Janie Nepomucenie, św. Filipie Neri/[17] Założyciel sam czuwał nad formacją liturgiczno-muzyczną oraz nad repertuarem. W Regule, przez niego napisanej, znajdujemy ogólne zasady dotyczące śpiewanych pieśni:

 „Nie wolno im też śpiewać pieśni innych, jak kościelne, i to przez władzę duchowną zatwierdzone. Ucząc dzieci pieśni świeckich, takie tylko wybiorą, które przez Przełożonych będą pozwolone”[18].

To bardzo ważny cytat, potwierdzający estetyczną wrażliwość Bojanowskiego, a także jego troskę o poprawność śpiewów kościelnych!

 

Służebniczki Bogarodzicy od początku życia zakonnego były zapoznawane zarówno ze śpiewem liturgicznym, jak i piosenkami, które wykorzystywały  w pracy wychowawczej.  Już w nowicjacie otrzymywały formację liturgiczno-muzyczną. Bł. Edmund w swoich zapiskach niejednokrotnie wspominał o swoim uczestnictwie w lekcji śpiewu:

Byłem na lekcji [w nowicjacie].  Potem były śpiewy. Agnieszka Owczarzanka nauczyła je pieśni kolędowej, w której wiele świętych dziewic oddaje hołd Najśw. Pannie[19].

 

Podobnie s. Anna Böhm z Poręby koło Góry św. Anny informowała kilkakrotnie Założyciela o tym, że nowicjuszki mają codziennie lekcje śpiewu, które prowadziła Służebniczka, s. Julianna[20]. Zajęcia te obejmowały także śpiew piosenek, które  w późniejszym czasie siostry wykorzystywały w ochronkach[21]. Lekcje śpiewu prowadzili księża /m.in. ks. T. Baczyński/,[22] bądź organiści /wspomniany już M. Koperski/[23]. Godny uwagi jest fakt, że Bojanowski nie zapominał  o wynagrodzeniu dla nauczycieli śpiewu[24]. Myślał także przyszłościowo o  tym, by kiedyś wychowanie muzyczne mogła przejąć któraś z sióstr,  dlatego zastanawiał się, czy nie posłać do Nysy kandydatki z Poręby[25]. Bojanowski w swoich założeniach formacyjnych postulował również:

Pomówiłem [z Koperskim] względem dawania lekcji śpiewu sierotom i kandydatkom ochronkowym. Życzeniem mojem jest, aby mogły nauczyć się czytania nut do śpiewu [26]. Korzystał w tym względzie także z rad księży: ważną dla niego była informacja, czy kandydatka zgłaszająca się do Służebniczek ma słuch muzyczny[27]. Jego brak mógł być poważną przeszkodą w pracy w ochronce:

Kunegunda i Józefa Borowska nie umieją dobrze śpiewać, więc [s. Elżbieta] sądzi, że razem w jednej Ochronce być nie mogą [28].

 

Formacja muzyczno-liturgiczna pierwszych Służebniczek zaowocowała  wykorzystaniem poznanych pieśni kościelnych w czasie różnych uroczystości. Tak przygotowane mogły z powodzeniem podjąć posługę wśród dzieci, m.in. przez nauczanie śpiewów liturgicznych, niejednokrotnie wymagających wysiłku, jak np. Bogurodzica. Przedsięwzięcie to zakończyło się powodzeniem,o czym pisze w Dzienniku:

Dziatki w nader trafnie pomyślanym przez S. Konstancję porządku zaczęły od śpiewu Bogarodzicy, a zakończyły odśpiewaniem pieśni  Boże cos Polskę, jakoby w tych dwóch pieśniach objęły cały wiekowy ciąg życia narodu od jego początku, aż do obecnych czasów[29]

 

Bojanowski świadom prawdy, że kto dobrze śpiewa, dwa razy się modli[30], kładł nacisk na to, by modlitwa ta była godna Osoby z którą się rozmawia. Zwracał ochroniarkom uwagę: przy wszelkim śpiewaniu pilnować należy, aby krzykliwe nie śpiewały[31] oraz na to, że wymowa dzieci ma być poprawiana[32].

W swoim środowisku Służebniczki niejednokrotnie uczyły ludzi nowych śpiewów[33]. Okazją do tego były też tzw. wieczornice, w czasie których w zależności od okresu liturgicznego śpiewano odpowiednie pieśni liturgiczne[34].

 

3. Posłannictwo liturgiczno-muzyczne Sióstr Służebniczek dzisiaj?

 

Jak dziś Służebniczki realizują zalecenia Założyciela odnośnie formacji liturgiczno- muzycznej? W myśl Założyciela siostry wychowują dzieci do czynnego uczestnictwa w liturgii. W formacji podstawowej /kandydatura, postulat, nowicjat/ co tydzień są prowadzone lekcje śpiewu liturgicznego. W zależności od potrzeb minimum raz w miesiącu cała wspólnota Domu Prowincjalnego w Katowicach – Panewnikach spotyka się by nauczyć się nowych śpiewów liturgicznych. Przygotowanie uroczystej liturgii wymaga dodatkowych spotkań we wspólnocie Służebniczek, a także poza nią przy współpracy ze zgromadzeniami i zakonami archidiecezji katowickiej w ramach międzyzakonnego chóru, jeśli jest związana z uroczystymi celebracjami w katowickiej archikatedrze, panewnickiej bazylice, pielgrzymką kobiet do Piekar Śląskich, czy uroczystościami związanymi z Rokiem bł. Edmunda /Jasna Góra, Gostyń/. Wydarzeniem o charakterze formacyjnym stała się sesja naukowa, przeprowadzona we współpracy Sióstr z WSD OFM, poświęcona pięknu liturgii.

 

Szczególną okazją do animacji muzycznej było włączenie się Służebniczek w Niedzielę Muzyki Liturgicznej /XXXIII niedziela zwykła/ przez przygotowanie muzycznej modlitwy w formie koncertu oraz wykonaniem wraz z uczniami PSM im. M. Karłowicza w Katowicach, Scholą Cantoris Minoris Chosowiensis i solistami „Oratorium Caritatis” w stulecie przybycia Służebniczek do Katowic w 2009r. Obchody dwusetnej rocznicy urodzin bł. Edmunda Bojanowskiego stały się dodatkową okazją ożywienia charyzmatu Sióstr Służebniczek. Podjęto szereg inicjatyw, które potwierdzają, że zalecenia Założyciela dotyczące formacji liturgiczno-muzycznej nadal są aktualne i z powodzeniem stosowane w Zgromadzeniach Sióstr Służebniczek.

 

s.M. Benigna Tkocz

 

 

[1] S. Chociej, Twórczość literacka i działalność wydawnicza Edmunda Bojanowskieg,  Nasza Przeszłość, t. XXVI; 1967, s. 151-169

[2] Tamże, t. 3, s. 89: Siostra Augustyna przepisała mi dwie piosenki, których dzieci uczy. Zdają się być   pochodzenia gminnego i chcę je zamieścić do rzędu piosnek ochronkowych.

[3] Edmund Bojanowski, Dziennik /red. Leonard Smołka/, [dalej skrót: Dziennik ] Wrocław 2009, t. 2 /1856-1860/, s. 649

[4] Tamże, t. 1, s. 466.

[5] Około 8 godz. była Msza św. z wystawieniem […]Po Suplikacjach Te Deum. Potem o. Wawreczko śpiewał Mszę św. żałobną za zmarłe Siostry. Dziennik, t. 3 /1861 – 1866/, s. 477

[6] Tamże t. 1, s. 66: Wotywa odprawiła się bez muzyki, tylko przy organach.

[7] Tamże, t. 1, s. 418.

[8] Tamże t. 2, s. 222

[9] Maksymilian Koperski (1812-1888), kompozytor, dyrygent. Kształcił się u Andrzeja Niestrawskiego, dyrygenta Kapeli Świętogórskiej oraz we Wrocławiu. Razem z bratem Franciszkiem,  organistą, działał na Świętej Górze koło Gostynia. Według zachowanych katalogów skomponował 58 różnych mszy i pieśni polskich i łacińskich, niejednokrotnie o charakterze patriotycznym. Pomagał Bojanowskiemu w redakcji Piosnek wiejskich dla ochronek. Zob. Dziennik, t. 1, s. 130 nn., www.jozefzeidler.eu

[10] Dziennik, t. 2, s. 85, zob. t.1, s. 130, t. 2. s. 87, 423.

[11] Tamże, s. 257 – 258.

[12] „Przy kawie dowiedziałem się, że ks. Idzikowski jedzie stąd prosto do Strzelcza po harmonjon dla kościółka jaszkowskiego. Na propozycję, żeby z nim jechać przystałem”. – Tamże, t. 3, s. 21, zob. także s.17.

[13] Tamże, t. 2, s. 74; t. 4, s. 590.

[14] Krótki opis Kościoła i Cudownego Obrazu Matki Boskiej Pocieszenia w Górce Duchownej,

z wyszczególnieniem cudów niektórych, bractw i odpustów, jako też z dodatkiem godzinek, nowenny, pieśni i modlitw rozmaitych, wydany przez ks. Stanisława Gieburowskiego (Grodzisk 1865). Por. Korespondencja Edmunda Bojanowskiego z lat 1829 – 1871 Tom II Listy do Edmunda Bojanowskiego z lat 1829 – 1868 Objaśnił, skomentował i zarysem monograficznym poprzedził Leonard Smołka, Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny, Wrocław 2001, s. 417, jak również Dziennik, t. 3, s. 517 [dalej skrót: Korespondencja]

[15] Ks. Jan Glapiak,  Błogosławiony Edmund Bojanowski w Górce Duchownej,  Księgarnia św. Wojciecha, Poznań 2005, s. 20-21.

[16] Jeśli będzie można, codziennie ta, która przy dzieciach zostaje, niechaj Mszy św.[iętej] nabożnie słucha. W niedziele zaś i święta będą wszystkie na Mszy św.[iętej] i kazaniu, a po południu na Nieszporach, przed którymi, Różaniec lub Godzinki wedle zwyczaju miejscowego odśpiewają. Reguła, s. 84

[17] Dziennik, t.1, s. 369. t.2, s. 60, t.4, s.261, 579 i inne.

[18] Reguła Zgromadzenia Służebniczek Boga-Rodzicy – Dziewicy Niepokalanie Poczętej, Poznań. Drukiem           N. Kamieńskiego i Spółki. Nakładem Bojanowskiego. [Reprint, Katowice 1991, s.25]. [dalej skrót: Reguła]

[19] Dziennik, t. 2, s. 301−302.

[20] Dziennik, t. 4, s. 12, 200.

[21] Dziennik,  t.1, s. 147.

[22] Dziennik, t. 2, s. 813.

[23] Dziennik, t. 1, s. 777.

[24] W cukierni zamówiłem strucel za 1 tal. dla Koperskiego, który w śpiewaniu kolęd będzie ćwiczył dzieci przed Gwiazdką – Tamże, s. 256.

[25] Dziennik,t. 4, s. 5, 407, 411.

[26] Dziennik ,t. 1 s. 14.

[27] Nowicjuszka Michalina z Binkowa nie ma być oddaloną, dopóki sam nie rozpoznam, że brak słuchu nie czyni ją zdatną do OchronkiDziennik, t. 2, s. 605.

[28] Tamże, s. 602.

[29] Dziennik, t. 3, s. 91-92

[30] Św. Augustyn,  Enarratio in Psalmos, 72.1, PL

[31] Reguła, s. 49.

[32] Tamże

[33] „Była u mnie Rozalia Jank[owiak] z prośbą od Karoliny z Osowa o książeczkę z nabożeństwem św. Jana Nep[omucena]. Dałem takową ze zobowiązaniem, aby w dzień i oktawę św. Jana Nep. śpiewali ludzie osowscy przy figurze tegoż ś[więte]go pieśni i litanię z tej książeczki”. - Dziennik, t. 1, s. 349.

[34] Dziennik,  t. 3, s. 509.